Share Week 2017

Share Week 2017

Postanowiłam przyłączyć się do SHARE WEEK. A co! Akcja zacna, zapoczątkowana przez Andrzeja Tucholskiego. Reguły gry są proste: blogerzy polecają blogerów, vlogerzy vlogerów, a podcasterzy podcasterów. Schody zaczynają się już na wstępie, bowiem należy wybrać jedynie trzy - w moim przypadku blogi.

W trakcie mojego krótkiego, acz intensywnego blogowania poznałam mnóstwo ciekawych blogów, a raczej ludzi którzy za nimi stoją i zakochałam się. A w uczuciach jestem stała. Tym bardziej szalenie ciężko mi wybrać Top 3. Przygotowałam zatem listę nie tylko trzech ulubieńców, ale również tych, których z czystym sercem polecam, bo inspirują, motywują i sprawiają że po prostu żyje się ciekawiej. A to właśnie jest dla mnie najważniejsze.

Oto oni:

Each One Teach One - czyli kreatywnie, pozytywnie, zdrowo. Człowiek orkiestra. Prawdziwy freak zdrowego stylu życia. Multizadaniowy, stojący po jasnej stronie mocy. Zaraża optymizmem i niebanalnym podejściem do życia. Zdrowe przepisy? Proszę bardzo! Zielone koktajle - a masz, kulki mocy - jasne! Naga kuchnia! Oh yes! Ale u Michała znajduję nie tylko przyjemności dla podniebienia. Chłopak kultywuje świadome podejście do życia, ciała i duszy. Tańczy, DJ-uje, non stop w ruchu, non stop w biegu. Pozytywne ADHD.

Dizajnuch - to dopiero jest freak nad freaki. Uwielbiam jego sarkazm i ironię, uwielbiam jego ogromny dystans do świata, ludzi i siebie. Jedynie co mogę mu zarzucić, to to, że moja skóra pod oczami starzeje się szybciej i kurze łapki pojawiają się w zastraszającym tempie. Jak sam o sobie mówi - facet po czterdziestce, czyli niby w grupie ryzyka kryzysu wieku średniego. A ja bym chciała, żeby faceci tak ten kryzys przeżywali. Z wykształcenia informatyk, z zawodu projektant wnętrz, z życia zadowolony. No jak przejść obojętnie w obliczu takiej omnipotencji? Nie da się!

Follow Creativity Now - i tutaj na ratunek moim kurzym łapkom przychodzi Sylwia. Ale nie dajcie się zwieść, to nie jest blog tylko i wyłącznie urodowy! Sylwia kultywuje prawdziwe kreatywny styl życia. Ta dziewczyna jest tak zaskakująca jak algorytm Googla dla seowców. Z zawodu architekt (tak, mam jakiś fetysz), z zamiłowania alchemiczka... wszystkiego. Wyczucie stylu, gustu i piękna ma po prostu w genach. Zafascynowana koreańskim rytuałem piękna i kosmetyków naturalnych, które sama tworzy. Tutaj nie ma ściemy. Ma działać i już. Inspiruje mnie i motywuje, a jej DIY robią wrażenie - niebanalna biżuteria? Proszę bardzo! Cardmaking? Proszę bardzo! Ponadto szaleje w kuchni - to prawdziwa królowa w kategorii rozpieszczania podniebienia. Ale na zdrowo, bez kompromisów i niebanalnie. Lawenda w kuchni - a kto powiedział że się nie da? Korzenna nalewka z gruszek - ojjj i burgery.... A przy tym wszystkim dystans, otwartość i serce na dłoni. Takimi ludźmi chcę się otaczać.

A teraz blogi które czytam i ludzie, których lubię:

Almost Paradise - czyli dwie odważne dziewczyny z pasją. I to nie byle jaką! Spędziły mnóstwo czasu w Chinach i o tym właśnie (między innymi!) jest ich fantastyczny blog. Sama niewiele wiem o tamtejszej kulturze i dzięki nim stopniowo poszerzam swoje horyzonty. Odkryciem dla mnie jest lolita fashion, o którym nie miałam bladego pojęcia. Dziewczyny odczarowują tę modę (o której w Polsce prawdopodobnie wie tylko grono entuzjastów, lub ludzi siedzących w temacie) i zarażają pasją. Można się zakochać i stracić głowę, co właśnie udowadniają. Ponadto urzekło mnie mnóstwo anegdot z podróży, nie tylko po Azji, a dziewczyny mają naprawdę lekkie pióro. Wielokrotnie miałam wrażenie, że siedzimy naprzeciwko siebie i gadamy jak dobre psiapsióły przy kawie. Bo wszystko podane jest bez ściemy, bez egzaltacji, z humorem i dystansem, z prawdą prosto między oczy. To lubię!

My Little Empire Fashion - i Marzka, śliczna, drobna dziewczyna z pasją do mody. Przepiękne sesje zdjęciowe, ciekawe stylizacje. Bez zbędnego zadęcia i napinania się. Moda dostępna dla wszystkich. Bez kompleksów. Miło i przyjaźnie.

Ekopozytywna - ta dziewczyna daje czadu. Życie w stylu eko, ale bez ekoterroryzmu! Slow life w świetnym wydaniu. Fantastyczne przepisy, nie tylko na domowe, ekologiczne kosmetyki, ale również coś dla podniebienia. No i niezastąpiona motywacja do racjonalnego dbania o siebie.

Blogierka - to jest dopiero wariat. Ale pozywtny! Przyciąga już samą formą bloga, czyli dialogów, a od czasu do czasów krótkich filmów. A wszystko z dużą dawką ironii i sarkazmu. I zero cukierkowości. Nie sposób się odciągnąć.

Tak, że tego, moi drodzy. Czytajcie, lajkujcie, poznawajmy się :)


Nieprzyzwoitka.pl to najprawdopodobniej najlepsza strona o nieprzyzwoicie przyjemnych przyjemnościach.


Disclaimer: To co tutaj wrzucam ma charakter jedynie edukacyjny i informacyjny, czasami tylko poglądowy lub sprawdzony empirycznie. Wobec powyższego nie może zastąpić opinii dietetyka, seksuologa lub specjalisty w innej dziedzinie.

Nieprzyzwoitka

Nieprzyzwoicie przyjemne przyjemności to moja specjalność. Jestem łasuchem, uwielbiam się rozpieszczać. ASMR mam prawie na wszystko. Czasem robię za nerda, stąd też postanowiłam założyć bloga. Ha! Tak, ja. Ponieważ jestem leniwa, wolę sobie życie ułatwiać niż utrudniać, dlatego też mój punkt widzenia może czasami wydawać się kontrowersyjny.

To nie jest blog tylko o seksie. Owszem, znajdziesz kilka pomocnych DIY, ale przede wszystkim utwierdzisz się w przekonaniu, że nic co ludzkie nie powinno być nam obce. 

Na wszelkie dyskusje czasu mi nie żal, zatem zapraszam Cię serdecznie do rozmów. Chętnie nauczę się czegoś od Ciebie!

Szukaj