Jaka jest różnica pomiędzy celibatem a abstynecją seksualną?

Jaka jest różnica pomiędzy celibatem a abstynecją seksualną?

Na basen lubię chodzić w godzinach wczesnopopołudniowych, kiedy dzieci z podstawówki odbyły już swoje zajęcia z pływania, a lud pracujący nie zdążył jeszcze rozpocząć ustawowego nieprzerwanego okresu odpoczynku. Mam wtedy względny spokój i względną gwarancję, że będę albo sama, albo będę stanowiła ilościową mniejszość w stosunku do ilości obsługi. I wtedy właśnie dzieją się rzeczy magiczne, bowiem błękit kafelków działa na moje zwoje mózgowe szczególnie stymulująco. To właśnie wtedy pojawiają się w mojej głowie pytania z gatunku “Jak żyć”, “Dokąd zmierzamy”, “Dokąd idziemy”.

Podczas jednej z takich aktywności fizycznych, kiedy dałam pięknego nura aż po samo dno płytkiego basenu zaświtała w mojej głowie myśl:

Czy jeśli para nie uprawia seksu to czy żyje w celibacie czy w abstynencji?

i kolejne: “A co jeśli bawią się, pieszczą i używają zabawek erotycznych? Z penetracją? A bez?” ,“Czy można być dziewicą/prawiczkiem podejmując aktywności seksulane ale bez penetracji?”

No cóż, można się pogubić, ponieważ różnice są naprawdę subtelne. I nie zrozumcie mnie źle, jestem daleka od doprawiania gęb, metkowania i szufladkowania i mam wrażenie, że pytania nie są trywialne. W zasadzie, pod powyższymi, kryje się jeszcze drugie dno, a mianowicie, zasadnicze pytanie

“Czym tak naprawdę jest seks?”

Oczywiście, że problem z definicją seksu jest raczej sprawą osobistą, nie oszukujmy się, ilu ludzi tyle zdań, albo może i więcej. No ale po to mamy język polski, po to mamy słowniki, aby się nimi posługiwać, w końcu granice naszego języka są granicami naszego poznania. Spójrzmy zatem co na to słownik języka polskiego:

seks

sex;

  1. ogół zagadnień związanych z życiem seksualnym;
  2. zespół cech biologicznych u kobiet i mężczyzn działających pobudzająco na zmysły.

No i oczywiście, tak jak przypuszczałam, nie wyjaśnia to wiele. “Ogół zagadnień związanych z życiem seksualnym”, “Zespół cech biologicznych, działających pobudzająco na zmysły” ...ogół czyli co? Zespół czyli co? Wszystko? Na to wychodzi, ale konkrety poproszę, bo coś czuję, że

“seks” może być powszechnie definiowany inaczej.

Dla niektórych seks to po prostu stosunek, czysta penetracja, a wszystko inne to po prostu gra wstępna, uwodzenie, filtrowanie, pieszczoty, zwał jak zwał, dla innych seks trwa 24/7 (i nie mam na myśli tego, że nie wychodzą z łóżka cała dobę), a dla jeszcze innych - zgodnie z definicją językową, to po prostu wszelkie zachowania seksualne, które sprawiają konkretną przyjemność cielesną, niekoniecznie zwieńczoną orgazmem.

Problem polega na tym, że większość z tych określeń nie zawsze jest satysfakcjonująca i nie zawsze rozwiązuje problem. Dla przykladu - jeśli ktoś żyje w związku monogamicznym, i uważa, że seks to stosunek, to czym jest blowjob albo mineta ale doświadczane nie z partnerem/ką, ale z osobą trzecią? Czy to już zdrada? Jeśli tak, to być może jednak seks to coś więcej niż tylko penetracja?

Albo inny przykład: czasami nie masz orgazmu, albo uprawiasz seks, który nie jest przyjemny. I teraz możemy rozpocząć dyskusję “Po co człowiek uprawia seks jeśli nie ma z tego przyjemności?” Ale odrzucając to na bok - ilu ludzi uprawia seks bez ograzmu, albo bez przyjemności - no mnóstwo. I dla ilu z tych ludzi seks nie łączy się bezpośrednio z orgazmem - no dla mnóstwa.

A co z masturbacją? Teraz to naprawdę staje się zagmatwane. Czy to już seks, jeśli masturbujesz się z partnerem/ką podczasza pikantnej rozmowy przez telefon? Albo solo? Albo gdy jesteście po dwóch stronach pokoju? A co jeśli tylko się całujecie, nie dotykając siebie nawzajem? W którym momencie jest już seks?

A już totalnym mindfickiem i blowmindem jest dziewictwo. Za moich nastoletnich czasów (a nie było to tak dawno temu heeellooo!) panowało przekonanie wśród moich koleżanek, skutecznie podkręcane opiniami niektórych z naszych nauczycieli, że tampony są zdecydowanie zakazane, ponieważ, odbierają dziewictwo… tak przedmiot odbiera dziewictwo…bo penetruje... A z drugiej strony ilu jest zarówno kobiet jak i facetów, którzy uprawiają seks analny, ale ciągle twierdzą, że są dziewicami/prawiczkami?

Wychodzi na to, że nie wiadomo, kiedy tak naprawdę uprawiamy seks, bo tak naprawdę, nie ma dobrej definicji na to, co tym seksem jest, a co nie. A wątpliwość, czy dana para żyje w celibacie czy w abstynencji tylko to podkreśla. Korzystając ze słownika języka polskiego, mamy takie oto definicje:

celibat

  1. bezżeństwo duchownych w niektórych religiach
  2. potocznie: wstrzemięźliwość płciowa

abstynencja

  1. świadome powstrzymywanie się od czegoś, przede wszystkim od używania alkoholu, tytoniu, narkotyków itp.;
  2. wstrzemięźliwość

No i kolejny mindfuck - tu wstrzemięźliwość i tu wstrzemięźliwość. Celibat nieodłącznie kojarzy się z niektórymi praktykami religijnymi, i tak też podaje definicja- bezżeństwo duchownych - to właśnie wydaje się być słowem kluczem, ale bezżeństwo, czyli świadome nie wchodzenie w związki małżeńskie, wcale nie oznacza abstynencji seksualnej.

Abstynencja seksualna to właśnie powstrzymywanie się od praktykowania każdego rodzaju zachowań seksualnych, czy erotycznych.

I o ile celibat i abstynencja seksualna z zasady idą w parze w religijnym kontekście, to czy wśród świeckich też tak jest? Czy zatem para, pozostająca w związku nieformalnym i powstrzymująca się od seksu żyje w celibacie czy w abstynencji seksualnej? Wydaje się, że żyją zarówno w celibacie (jeśli nie planują legalizacji związku) jak i w abstynencji.

jaka jest różnica pomiędzy celibatem a abstynencją seksualną nieprzyzwoitka.pl

A czy celibat dotyczy tylko duchownych? Czy świeccy nie mogą żyć w celibacie, czy po prostu są - nowocześnie mówiąc - singlami? I znowu zataczamy koło- na czym ta abstynencja seksualna polega? Czy zatem masturbacja w samotności to celibat? A co z przekonaniem, że jeśli Twoją intencją jest przeżywanie orgazmu, to uprawiasz seks, czy to w samotności, czy z kimś, a jeśli orgazmu nie było, to i seksu nie było? Nie liczy sie, null, zero, czysty?

Biorąc wszystko powyższe pod uwagę, nie dziwię się, że czujemy się zmieszani i nie wiemy czym jest celibat, czym abstynencja, a czym dziewictwo i nie potrafimy określić jasnych granic. Jeśli nie możemy podać dobrej definicji seksu to jakim cudem możemy określić czym są powyższe zachowania?

Odrzućmy zatem sztywną semantykę, w końcu życie nie jest czarno białe i nie polega na ścisłym stosowaniu się do wyuczonych regułek. Język jest żywy, jest powszechny i potoczny. Myślę, że najważniejszym pytaniem jest: “Czym seks jest dla Ciebie?”, “Czy uważasz, że masturbacja to seks?” “Czy pieszczoty to seks?” Jeśli tak czujesz to tak jest, a jeśli nie to nie.

Co Wy myślicie na ten temat?


Nieprzyzwoitka.pl to najprawdopodobniej najlepsza strona o nieprzyzwoicie przyjemnych przyjemnościach.


Nieprzyzwoitka

Nieprzyzwoicie przyjemne przyjemności to moja specjalność. Jestem łasuchem, uwielbiam się rozpieszczać. ASMR mam prawie na wszystko. Czasem robię za nerda, stąd też postanowiłam założyć bloga. Ha! Tak, ja. Ponieważ jestem leniwa, wolę sobie życie ułatwiać niż utrudniać, dlatego też mój punkt widzenia może czasami wydawać się kontrowersyjny.

To nie jest blog tylko o seksie. Owszem, znajdziesz kilka pomocnych DIY, ale przede wszystkim utwierdzisz się w przekonaniu, że nic co ludzkie nie powinno być nam obce. 

Na wszelkie dyskusje czasu mi nie żal, zatem zapraszam Cię serdecznie do rozmów. Chętnie nauczę się czegoś od Ciebie!

nieprzyzwoitynerd.pl logo

NieprzyzwoityNerd.pl

Programowanie, nerdowanie, gry i inne okołogeekowskie tematy, nie tylko kobiecym okiem.

nieprzyzwoitynerd.pl logo

NieprzyzwoitaKuchnia.pl

Szybkie i zdrowe przepisy dla nieprzyzwoicie leniwych ludzi

Szukaj