Jak uniknąć zdrady - tłumaczę i objaśniam część 4 SUPERZWIĄZEK

Jak uniknąć zdrady - tłumaczę i objaśniam część 4 SUPERZWIĄZEK

Część czwarta artykułu pt. "Jak uniknąć zdrady - tłumaczę i objaśniam". Zachęcam do zapoznania się częścią pierwszą Jak uniknąć zdrady - tłumaczę i objaśniam część 1 PRAGNIENIA , drugą Jak uniknąć zdrady - tłumaczę i objaśniam część 2 POTRZEBY i trzecią Jak uniknąć zdrady - tłumaczę i objaśniam część 3 GRANICE, ponieważ zagadnienia omówione poprzednio ściśle łączą się z tymi poruszanymi w niniejszej części.

SUPERZWIĄZEK, czyli marzenia się spełniają

Jak stworzyć związek, o którym mówiłam w trzech poprzednich częściach? Jak stworzyć związek, w którym aktywnie zgadzacie się na pewne granice, gdzie bierzecie aktywny udział w ich tworzeniu i wreszcie - w którym te granice są dla Was obojga w porządku?

Wytyczanie granic to podstawa, tylko w ten sposób będziecie w stanie stworzyć piękny związek i zacząć w niego inwestować. Wytyczanie granic w taki sposób, aby nie ograniczać seksualności partnera, a jednocześnie pozostać w zgodzie ze sobą, zaspokajanie potrzeb i pragnień wymaga kreatywności i dojrzałości, ale w ślad a maksymą chcieć to móc- nie ma rzeczy niemożliwych.

jak uniknąć zdrady: granice, pragnienia, potrzeby

Mówiąc więc najprościej, aby uniknąć zdrady nie wolno dopuścić do budowania muru między sobą, nie wolno dopuścić do budowania napięć i poczucia odrzucenia. Nie możecie żywić do siebie urazy i nieustających pretensji. A w związku pretensje dosyć łatwo wygenerować. Podam Wam kilka życiowych przykładów:

  1. On spędza całe dnie na graniu w “World of Warcraft”, a na Twojej głowie jest obiad, sprzątanie i odbieranie dzieci ze szkoły.
  2. Ona postanowiła zostać Ch*** Panią Domu i to Ty biegasz z mopem, robisz pranie i jeszcze pracujesz zawodowo.
  3. On nie wstawił się za Tobą na obiedzie u teściów, kiedy teściowa pozwoliła sobie na niewybredny komentarz pod Twoim adresem.
  4. Ona poświęca zbyt dużo czasu na swoją pracę zawodową, a Ty wiecznie czekasz na nią z kolacją.
  5. Gdy wychodzicie na imprezę jedno z Was nie poświęca w ogóle uwagi drugiemu, bawiąc się w najlepsze ze znajomymi.

Jak widzicie, urazy mają nie tylko podłoże seksulane. Tu chodzi o życie w ogóle. I zasady, o których mówiłam w trzech poprzednich częściach powinny uwzględniać wszystko - od stania za sobą murem w trudnych momentach, brania swojej strony, po Wasze seksulane i fizyczne potrzeby. Jesteście drużyną, gracie do jednej bramki!

Musicie jasno ustalić między sobą czego oczekujecie od Waszego związku. Musicie nazwać konkretne sytuacje i uczucia, które się wtedy pojawiają. Musiscie zrobić to na tyle precyzyjnie i konkretnie, aby nie było możliwości do nadinterpretacji. Może okazać się, że on/ona zupełnie nie rozumiał/a jak bardzo rani Cię swoim zachowaniem, nie miał /a świadomości, że robił/a coś niewłaściwego, i wreszcie - nie miał/a złych intencji. Bo tak jak mówiłam wcześniej - każdy z nas jest inny, każdy potrzebuje czegoś innego.

Jeśli zatem od dłuższego czasu odczuwasz gniew, żal, smutek, poczucie pustki i samotności w związku, skojarz fakty, wyciagnij wnioski. Musisz o tym mówić, bo inaczej Twoje życie zamieni się w koszmar, a Ty w nieszczęśliwą, zgorzkniałą złośliwą babę / nieszczęśliwego, zgorzkniałego, złośliwego chłopa.

Gdy urazy się kumulują, pożądanie spada. To jest błędne koło - im więcej pretensji i żalu, tym mniej ochoty na troskę o partnera/partnerkę. Nie tylko budujecie mur między sobą, ale najzwyczajniej w świecie nie macie ochoty sprawiać przyjemności osobie, która Was rani. To naturalne i logiczne. I z biegiem lat, zamiast stawać się swoimi przyjaciółmi, stajecie się wrogami. Zamiast budować bliskość i intymność budujecie nienawiść. Czy nie jest to tragiczne? Kiedyś łączyła Was piękna miłość, a teraz oddalacie się od siebie… kto chce tak żyć? Oczywiście do tanga trzeba dwojga i tylko wspólnie jesteście w stanie odbudować Wasz związek. Nie zrobisz tego sam/sama.

Zatem jeśli nie chcesz skończyć w związku bez uczuć, nie chcesz mieszkać ze współlokatorem tylko z kochankiem, mów o swoich potrzebach, mów o tym kiedy granice zostały przekroczone, spotkajcie się w połowie drogi. Ta chęć musi wypłynąć z Was obojga. Wszystko to, pozwoli Ci mieć wspaniały, stabilny związek na lata. Tylko tyle i aż tyle, ochroni Was nawzajem przez zdradzaniem Waszego zaufania, przed poczuciem kontrolowania siebie nawzajem.

Związek to oddanie, dobrowolne oddanie siebie drugiej osobie. Takie to piękne. Takie to motywujące. Takie to inspirujące. Związki to nie więzienia. Jesteście razem bo chcecie, a nie musicie, zatem nie możecie się ograniczać. To nie jest kara. To nagroda. Związek to dobrowolna i niewymuszona zmiana w życiu.

Musicie rozmawiać o swoich potrzebach, pragnieniach i granicach. Nie myśl o tym jak o karze czy robocie do wykonania. Pomyśl o tym, jak o narzędziu, jak o dobrej zabawie, którą dzielcie razem i podczas której zbliżacie się do siebie, wyzwalacie i stajecie się superparą. Stwórzcie fajne warunki do takiej rozmowy. Niech to będzie randka - pójdźcie do lasu, przygotujcie sobie romantyczną kąpiel, idźcie na kawę do ulubionej knajpki. Pamiętajcie, że wsłuchiwanie się w potrzeby partnera to prawdziwy akt miłości i oddania. To śmieszne, że tak często się o tym zapomina. Nie bój się zadawać pytań na każdym etapie Waszego związku - Czego pragniesz? Czego potrzebujesz? Co mogę zrobić żeby było jeszcze lepiej? No ilu z Was o to pyta? Jak często rozmawiacie w ten sposób ze sobą?

I jeszcze ciężki kaliber. Kiedy tylko czujecie, że jesteście na granicy swojej wytrzymałości i macie ochotę zdradzić - powiedzcie o tym. Ha ciężko co? Ale właśnie paradoksalnie to Was zbliży. Kiedy czujecie potrzebę na to, czy na tamto - powiedzcie o tym. Powiedz, że jesteś na granicy, powiedz czego chcesz, powiedz, że tego Ci brakuje i dlatego szukasz tego gdzieś indziej. Powiedz “Chcę to naprawić, czuję, że mi tego brakuje i chcę przeżywać to właśnie z Tobą” . To właśnie jest prewencja, która trzeba wdrażać. Kiedy będziecie w stanie być tak bardzo szczerzy wobec siebie, pomyśl tylko jak zaufanie i poczucie bezpieczeństwa poszybuje w górę!

Poza tym, na nasza ludzką naturę składają się różne żądze, pragnienia i potrzeby. Często jedna osoba - czyli nasz partner nie jest w stanie sprostać wszystkim oczekiwaniom i to jest normalne. Pomyśl tylko - jesteś zafascynowana kolegą z pracy bo oboje lubicie szybkie samochody, a Twój partner jest eko i uznaje tylko hulajnogę. Wytłumacz swojemu ukochanemu, że relacja z kolegą jest bezpieczna, bo chodzi tylko o wspólne hobby. Niech da Ci przyzwolenie - Idź i i przejedź się jego super wypasioną bryką. Ale pamiętaj , że za takim przyzwoleniem kryje się praca, praca, którą Ty musisz wykonać, tłumacząc swojemu partnerowi, że chodzi tylko i wyłącznie o zaspokojenie pragnienia związanego z Twoim hobby, a Twój partner z oczywistych przyczyn nie może ci tego dać. I to jest w porządku. Przecież nie we wszystkim musicie być jednakowi, nie wszystkie swoje potrzeby i pragnienia musicie spełniać. Ważne jest, aby fundamenty były stabilne. Bo jeśli gadasz z tym kumplem o samochodach, to niech partner wie, że to są tylko samochody, że tu nie ma innego kontekstu.

Związek nie zamyka na innych ludzi. Wielu ludzi nie chce nawiązywać nowych przyjaźni bo boi się, że partner nie zrozumie kontekstu, a to przecież szalenie ogranicza. Co jest złego w poznawaniu nowych ludzi?

Podsumowując

Jeśli zatem każdego wieczoru kładziesz się do łóżka z myślą, że “wszystko jest do dupy” są szanse na to, że Twoje podstawowe potrzeby nie są spełnione. Kiedy pojawiają się złe emocje - smutek, żal, strach, złość, zazdrość, apatia - to jest sygnał, że w jakimś stopniu prowadzisz niesatysfakcjonujące życie. Paradoksalnie te emocje są potrzebne i są Twoimi sprzymierzeńcami w procesie budowania szczęśliwego życia. Kiedy się pojawiają - zastanów się czego Ci naprawdę brakuje, a potem to wdrażaj każdego dnia!


Nieprzyzwoitka.pl to najprawdopodobniej najlepsza strona o nieprzyzwoicie przyjemnych przyjemnościach.


Disclaimer: To co tutaj wrzucam ma charakter jedynie edukacyjny i informacyjny, czasami tylko poglądowy lub sprawdzony empirycznie. Wobec powyższego nie może zastąpić opinii dietetyka, seksuologa lub specjalisty w innej dziedzinie.

Nieprzyzwoitka

Nieprzyzwoicie przyjemne przyjemności to moja specjalność. Jestem łasuchem, uwielbiam się rozpieszczać. ASMR mam prawie na wszystko. Czasem robię za nerda, stąd też postanowiłam założyć bloga. Ha! Tak, ja. Ponieważ jestem leniwa, wolę sobie życie ułatwiać niż utrudniać, dlatego też mój punkt widzenia może czasami wydawać się kontrowersyjny.

To nie jest blog tylko o seksie. Owszem, znajdziesz kilka pomocnych DIY, ale przede wszystkim utwierdzisz się w przekonaniu, że nic co ludzkie nie powinno być nam obce. 

Na wszelkie dyskusje czasu mi nie żal, zatem zapraszam Cię serdecznie do rozmów. Chętnie nauczę się czegoś od Ciebie!

Szukaj