Jak poderwać dziewczynę, czyli naucz się mówić komplementy, tak aby nie dostać z liścia

Jak poderwać dziewczynę, czyli naucz się mówić komplementy, tak aby nie dostać z liścia

Miałam kiedyś w liceum kolegę informatyka. Takiego typowego informatyka z kawałów o informatykach. Introwertyczny do granic możliwości, w social nie umiał w ogóle, za to łebski był koleś z matmy, fizy i infy. Poza tym, lubiłam go bardzo, bo to po prostu dobry człowiek był.

Kolega, jak to introwertyczny informatyk, wiecznie stał z boku i nawet nie próbował dołączyć do naszej grupy, aż pewnej pięknej ciepłej wiosny, powiedział sobie dość.

I postanowił wyjść do ludzi.

Wymyślił sobie, że zjednać sympatię koleżanek (nie wiem czemu nie zaczął od Duke Nukem 3D z chłopakami) może tylko w jeden sposób - komplementując. I wszystko byłoby super, gdyby na starcie nie zaliczył fauck-upu. Zostałam uraczona komplementem, po którym oboje chcieliśmy zapaść się pod ziemię - on - ponieważ szybko zorientował się, że przegiął, ja - bo wybuchła we mnie mieszanka uczuć - z jednej strony poczułam się molestowana, a z drugiej, wiedziałam, że chciał dobrze i miałam świadomość jak bardzo musiał pracować nad sobą, aby się przełamać. I chyba tylko dlatego nie strzeliłam mu z liścia na naszym szkolnym podwórku. O co chodziło?

“Ładne masz nóżki w tej spódnicy”.

Tak prosto z mostu. Niby nic, a jakby nie na miejscu, zwłaszcza z ust introwertycznego informatyka. Ładnie podziękowałam i poszliśmy paląc buraka na matmę. Historia zakończyła się happy endem, chłopak się wyrobił i z czasem zaczął zbierać punkty social, wkrótce okazał się duszą towarzystwa, bez której impreza to nie impreza.

Jak zatem jest z tymi komplementami? Czy umiecie mówić naprawdę dobre komplementy, po których nie następuje efekt “WTF”, ale “WOW”? Jak powiedzieć naprawdę dobry komplement? Jak nie speszyć i nie spłoszyć osoby komplementowanej? Jak nie być nachalnym? Jak nie molestować? Spieszę z pomocą.

Mówienie komplementów to nie sztuka,

ale umiejętność, której można się nauczyć. Owszem, niektórzy z nas mają większe lub mniejsze predyspozycje, z resztą jak w każdej innej dziedzinie życia, ale nie róbmy z tego jakiejś czarnej magii. Każdy z nas na pewno intuicyjnie wie, albo wie z autopsji, że komplement jest użytecznym narzędziem, jeśli chcemy stworzyć pozytywną relację.

Komplement w dobie gender

Zauważcie pewną zależność - faceci zwykle komplementowani są za to co robią, podczas gdy kobiety, zazwyczaj za to jak wyglądają. Czy nie jest to seksistowskie? Oglądaliście kiedyś programy typu You Can Dance czy Taniec z Gwiazdami? Zauważyliście, co zazwyczaj mówią jurorzy do facetów? “Jak ładnie zatańczyłeś”, “Perfekcyjna rama”, “Salto full pro”. A do kobiety? “Jak pięknie wyglądasz” ,“Mega włosy”, “Sukienka jak z bajki”. Rzadko zdarzało się skomplementowanie jej techniki. I to przenosi się też do życia codziennego - nawet jeśli komplementujemy faceta za wygląd, to nigdy nie jest to głównym rdzeniem komplementu.

Jest tutaj pewna pułapka - kobiety o wiele częściej niż faceci narażone są na niechciane zachowania seksulane ze strony facetow (i nie tylko), i wielu chłopów zupełnie nie zdaje sobie z tego sprawy. Wielu z facetów użyje koślawego komplementu dotyczącego naszego wyglądu jako element zagajenia, rozpoczęcia rozmowy, i wielu z nich będzie zdziwionych, że nie do końca nam to pasuje. Co więcej, będą zdziwieni, że wcale nie jesteśmy wdzięczne za uwagę nam poświęconą. Jedną z konsekwencji takiego nachalnego komplementu jest to, że przestajemy w ogóle wierzyć w magię komplementu, kolejną - mamy wrażenie, że jest to handel wymienny - zauważyłeś moją świetną sukienkę, więc chcesz się bzykać. I czasami wcale nie jest to przesadą - ilu z Was komplementuje swoje kobiety tylko i wyłącznie wtedy, kiedy ma ochotę na małe figo fago?

Poznaj wartość dobrego komplementu

Komplement dobrze użyty działa cuda i jest to doskonałe narzędzie do wyrażenia swojego uznania odnośnie poczynań obdarowywanego, podbudowania jego ego i poczucia własnej wartości, a w związkach doskonale buduje bliskość. To smutne, jak wiele par nie mówi sobie komplementów. Jestem zdania, że jest to jeden z gwoździ do trumny każdej relacji. Bo w końcu, jeśli nie dostajemy feedbacku od swoich partnerów, to skąd mamy wiedzieć, że robimy coś dobrze albo, że nad czymś musimy jeszcze popracować? Dobrze skonstruowany komplement pozwala nam utrzymać się na właściwych torach. I kropka.

Mówienie komuś, że wygląda dobrze zazwyczaj jest lepsze niż nie mówienie, ale tak naprawdę brakuje tam esensji i konkretów. To trochę jak z fastfoodem - owszem pyszny i trudno mu się oprzeć, ale nie dostarcza nic oprócz pustych kalorii i gwarantuję, że jutro o nim zapomnisz. W moim przekonaniu, o wiele lepiej skomplementować coś co ktoś robi.

Komplementy mogę podciągnąć pod pewnego rodzaju formę afirmacji, a to z kolei, pod jeden z pięciu języków miłości, o czym mówi Gary Chapman. Co to oznacza - istnieje 5 sposobów, na jakie ludzie mogą okazywać sobie miłość, lub tych wyrazów oczekiwać. Większość ludzi ma określony profil, ale wydaje mi się, że tak naprawdę jesteśmy mieszanką tych pięciu, w różnych proporcjach, z dominującym jednym z nich. Abstrahując od związku typowo romantycznego, ten model jest również użyteczny w kontekście kontaktów z innymi ludźmi, z którymi spotykamy się na co dzień. To działa zarówno wśród współpracowników, rodziny, przyjaciół i kogokolwiek innego, z kim chcesz zbudować pozytywne relacje. Słowa, to jeden z najprostszych języków miłości, który można zaadaptować w każdej relacji, ponieważ pozostałe są albo zbyt skomplikowane, albo zbyt pracochłonne, albo po prostu nie na miejscu.

Spójrzmy na nasze środowisko pracy - tutaj dotyk jest raczej niemile widziany, ale słowa? Zawsze. Mają wielką moc. Co więcej, słowa doskonale działają nie tylko werbalnie, ale i niewerbalnie, i mam tu na myśli e-maile, smsy czy inne tekstowe wiadomości.

A zatem do sedna - jak skonstruować komplement, który zwali ją z nóg?

Uważaj na kontekst

Jeśli komplementujesz osobę, z którą nie jesteś szczególnie blisko i łączy Was np. relacja służbowa, to jest to zupełnie inna bajka niż komplementowanie przyjaciela lub partnera. Wiele z kobiet doświadcza na co dzień nękania i seksistowskich uwag (mniej lub bardziej intencjonalnie) od facetów, którzy starają się zwrócić na siebie ich uwagę. W związku z powyższym, jedną z pierwszych rzeczy z jakich musisz zdać sobie sprawę jest to, że jeśli komplementujesz kobietę, której nie znasz, musisz być szalenie ostrożny i rozważny. Pamiętaj, że molestowanie seksualne bywa również bardzo subtelne. Ale nie wpadaj w paranoję, po prostu Twoje intencje muszą być jasne.

Jeśli zatem używasz komplementu aby przełamać lody, ryzykujesz, że ona wcale nie chce go słyszeć, co więcej, może poczuć się nękana. Miej na uwadze, że wiele z nas jest zaczepianych non stop. Nie wpadaj w grupę natrętów. Pokaż się z innej strony. Czasami może zdziałać proste pytanie “Czy mogę powiedzieć Ci coś miłego?”, ale to też stąpanie po cienkim lodzie, bo tutaj reakcje mogą się różnić w zależności od nastroju kobiety - czasami chcemy, czasami nie - tak, jesteśmy skomplikowane, i to właśnie w nas kochacie!

I tak, lubimy komplementy od obcych ludzi, ale tylko w szczególnych sytuacjach i pod szczególnymi warunkami:

  • nie możesz nam przeszkadzać - czytam książkę, rozmawiam z kimś - daj spokój,
  • masz wyczuwalnie czyste intencje - dawaj śmiało.

I tutaj pojawiają się schody, no bo jak masz wyczuć, kiedy mamy dobry dzień, albo kiedy specjalnie czytamy tę książkę w parku tak, aby ktoś nas wyrwał? Jeśli nie masz mocy czytania w myślach, to żeś chłopie przepadł. No risk no fun, ale szczęściu można dopomóc. Być może dobrym wyjściem jest to, aby nie komplementować obcych kobiet i obdarzać nimi te znane… ale w sumie to sama nie wiem… próbuj.

Wiem tylko tyle, że komplementy z intencją seksualną są dobre tylko w szczególnych okolicznościach.

A wracając do związków - tak, tutaj też należy zwracać uwagę na kontekst. Jeśli myślisz, że podniesiesz na duchu swoją umordowaną ciężkim dniem w robocie dziewczynę jednym komplementem, to się mylisz. Bo taki komplement nie sprawi, że problem się rozwiąże. Owszem, będzie jej miło, ale ja bym się nim nie ucieszyła w takich okolicznościach, bo automatycznie włącza mi się myślenie - ty nie chcesz, żebym była smutna, w sensie - nie życzysz sobie. W takich sytuacjach po prostu lepiej sprawdzi się współczucie i wsparcie. A na komplementy przyjdzie czas później.

Jakie są Twoje intencje gdy komplementujesz nieznajomą?

To normalne, że spotykając na swojej drodze nieznajomą “z Twoich snów” chcesz ją poznać. I być może przeczytałeś setki artykułów na temat “Jak poderwać dziewczynę”, w których pierwszym krokiem było “Skomplementuj, bo poczuje się atrakcyjna, a wiadomo że gloria i chwała spływa na posłańca dobrych wieści”. Wybacz, ale nie. Albo inaczej - nie zawsze.

Po pierwsze - my naprawdę wiemy, mimo że potrafimy to ukryć, kiedy podchodzisz do nas, chcesz się zapoznać, niby friendzone, niby luz, ale tak naprawdę w głowie masz już wszystkie pozycje z kamasutry z nami w roli głównej. Wiemy. I kropka.

Wiem też, że ciężko zapanować na tym, że podchodzisz do niej bardziej z intencją że coś od niej chcesz, niż bacząc na jej uczucia, czyli - jak ona będzie się z tym czuła. No bo popatrz - podchodzisz do laski i mówisz, że jest śliczna, a ona nie odpowiada tak jakbyś tego sobie życzył. Wściekasz się, ponieważ nie tak to sobie wyobrażaleś. To oznacza tylko jedno - Twój komplement był po to, że coś od niej chciałeś, a nie po to, żeby faktycznie sprawić jej przyjemność.

Jeśli masz problem z rozróżnieniem szczerych komplementów od komplementów łapówek, to zadaj sobie pytanie - jak często komplementujesz kobiety bo chcesz się z nimi przespać, a jak często gdy chcesz żeby było im miło.

Jeśli większość Twoich komplementów należy do tej pierwszej grupy, to uwierz mi - my to wiemy. I możesz zaprzeczać, że nie, wcale nie, ale sorry, prawda jest inna. Chodzi Ci tylko o bzykanko. Drogi kolego, czy kiedykolwiek skomplementowałeś kobietę, która Ci się nie podoba? Powiedziałeś coś miłego facetowi (jeśli jesteś hetero?). Jeśli jedynymi ludźmi jakich komplementujesz są osoby, z którymi chcesz iść do łóżka, to bądź uczciwy w swoich intencjach.

Zmierzenie się z tą prawdą może być dla Ciebie dosyć trudne, więc wyciągam do Ciebie pomocną dłoń:

  • Ponieważ zdarza się, że dziewczyny mają problem z komplementami od nieznajomych, zwłaszcza, że zazwyczaj dotyczą one ich wyglądu - postaw na skomplementowanie czegoś co zrobiły. To po pierwsze.
  • Po drugie - jeśli dziewczyna nie jest w nastroju, albo była wielokrotnie nagabywana i ma złe doświadczenia, pamiętaj, że to nie jest ani Twoja wina, ani jej. Po prostu jest ostrożna i już. Nie bierz tego do siebie i pamiętaj, że w większości przypadków, odpowiedzialność za takie zachowanie spływa na wszystkich tych kolesi, którzy nas molestują.
  • Cokolwiek nie zrobi - nie obwiniaj jej, nie atakuj, nie obrażaj. To nie jest miłe uczucie, kiedy Twój komplement zostaje odrzucony, ale o wiele gorzej czujemy się my - nagabywane tysiące razy na ulicy w biały dzień.

Co pozostaje Ci zrobić - po prostu przeproś i się wycofaj - "Przepraszam, nie chciałem Cię obrazić. Dobrego dnia” i odpuść. A jeśli tego nie umiesz i jeśli nie jesteś w stanie tego znieść, to po prostu nie komplementuj obcych kobiet na ulicy. Skup się na kobietach w bliskim otoczeniu i to im poświęć uwagę.

Kolejna pułapka to wiek - jeśli komplementujesz kobietę dużo młodszą od siebie, to uwierz, naprawdę może to być odebrane jako nachalne, desperackie zachowanie seksualne. Who’s your daddy… sorry, słabe. A z drugiej storny, mam wrażenie, że starsze kobietym mogą się czuć niewdzialne i nieatrakcyjne… Wiem, jak się nie obrócić dupa z tyłu, ale social jest czasem trudny. Faktem jest, że dobry komplement może naprawdę rozświetlić komuś dzień. Im bardziej rozumiesz te zależności, tym bardziej Twój komplement będzie trafiony.

Jeśli chcesz skomplementować kobietę, którą już znasz, to na szczęście jesteś na zupełnie innej pozycji, ponieważ ona ma już trochę więcej zaufania do Ciebie, niż obca dziewczyna. Ale nie ciesz się za bardzo, bo nadal musisz być ostrożny i rozważny. Weź pod uwagę kontekst waszej relacji - jeśli jest Twoją koleżanką, to komplement może być lżejszy niż ten, którym obdarowałbyś swoją partnerkę. Pamiętasz mój przypadek? Taki komplement mogłabym usłyszeć od swojego chłopaka i sprawiłby mi radość, ale od “tylko” kolegi już nie brzmiał zbyt dobrze.

Utrzymuj właściwe proporcje wagi komplementu do relacji.

Skomplementuj to co robi

Czy kiedykolwiek odwaliłeś kawał dobrej roboty w pracy i zostałeś pochwalony przez szefa? Ja też nie, ale wyobraź sobie, jakie to musi być zajebiste uczucie… Ja to czuję! W teorii powinno napędzić Cię do dalszej pracy i dodać skrzydeł.

Załóżmy że tak jest.

Dlaczego by nie ofiarować tego swojej kobiecie? Bo spójrz - oczywiście, że od swoich partnerów oczekujemy, że będziecie chwalili nasze nowe fryzury i buty, ale dlaczego nie doceniacie wagi skompletowania tego, co zrobiłyśmy? Ciekawa jestem, czy poczujesz subtelną różnicę pomiędzy tymi dwoma zdaniami:

  • “Pięknie wyglądasz.”
  • “Ta apaszka podkreśla kolor twoich oczu”.

Czujesz? Czy tłumaczyć? No dobra, to na wszelki wypadek wytłumaczę - to drugie zdanie, pośrednio komplementuje dokonany przez nią wybór apaszki i jednocześnie utwierdza w przekonaniu, że ten wybór lubisz.

Mówisz wtedy, że doceniasz to, co zrobiła. Taka incepcja wśród kompletów. Tutaj mam małą ściągę dla Ciebie:

  • Podoba mi się ta bransoletka, idealnie komponuje się z twoim strojem.
  • Ta grzywka pięknie podkreśla twoje kości policzkowe.
  • Te budy doskonale pasują do torebki.

Widzisz jak to działa? To komplement dla jej dokonań, na tym właśnie skupia się cała energia. Takie komplementy są dla nas, bab, jasnym sygnałem, że naprawdę nas widzisz! I nie tylko powierzchowność, ale nas - jako osobę, człowieka, i że widzisz energię i zaangażowanie jakie włożyłyśmy w wykonanie danego zadania. Pocieszę Cię teraz mówiąc, że dla wielu z nas są to tak rzadkie komplementy, że słysząc je od Ciebie, na długo zapadniesz nam w pamięć. Ale do cholery, używaj ich z czystymi intencjami, a nie po to żeby nas bzyknąć!

Ok, a teraz mała lekcja - jak nauczyć się dawać takie komplementy, bo na trzech powyższych to daleko nie pojedziesz.

Jeśli masz dziewczynę, to masz fory, jeśli nie masz - to zorganizuj sobie przyjaciółkę/siostrę/ mamę - kogokolwiek byle była kobietą. Zacznijcie przeglądać wspólnie np. jakiś magazyn albo zdjęcia w google - np. blogów modowych, gorących fryzur sezonu, makijaży na lato - cokolwiek, co mieści się naszym babskim światku i dotyczy wyglądu (jeśli Twoja kobieta jest silna i niezależna, to nie pozwól jej odpalić filmu na YT “Haul zakupowy - recenzja wiertarki udarowej”).

Pytaj ją o to, co widzi, co jej się podoba i jak się z tym czuje. Dlaczego to jest fajne, a to słabe. Nauczysz się języka i załapiesz nasz punkt widzenia. Zainwestuj swój czas w te babskie pogaduchy, zobaczysz, że Ci się opłaci.

A teraz wyższy poziom wtajemniczenia - to nawet lepiej, gdy Twój komplement nie dotyczy stricte wyglądu.

Pochwal ją np. za to, że przygotowała świetną przejażdżkę rowerową, albo niby banalnie, ale zawsze się sprawdza, że ugotowała pyszny obiad. Powiedz komplement dotyczący jej inteligencji, szczodrości, dobroci albo pasji do kwiatów. A jeśli chcesz zarobić dodatkowe punkty zajebistości, skomplementuj coś, w co włożyła mnóstwo pracy, albo coś, czego ludzie zazwyczaj nie kompletują - np. "Zauważyłem że zawsze jesteś doskonale zorganizowana. Bardzo mi się to podoba”.

Wiesz jak to brzmi?

To brzmi jak spełnione marzenia o księciu na białym koniu. To brzmi tak, jakbyś naprawdę zwracał na nią uwagę. I tak właśnie jest. Musisz poświęcić jej uwagę i bacznie jej się przyglądać. Jeśli uważasz, że Twoja kobieta po prostu jest przy Tobie, bo jest i już, bo tak ma być i będzie, bo już się nie musisz starać, to nigdy nie uda Ci się powiedzieć jej miłego komplementu.

Krótko zwięźle i na temat

Twoja kobieta własnoręcznie odnowiła starą skrzynię odziedziczoną po prababci. Skomplementuj to, ale uważaj - nie pisz epopei. Nie wkręć się i nie opowiadaj o tym dlaczego Ci się to podoba, jak pięknie wygląda wśród innych mebli i jak wiele czasu musiała na to poświęcić. To tak naprawdę są trzy komplementy, i może się okazać, że nie ucieszy jej żaden. Bo nie miała czasu, aby nacieszyć się każdym z nich po kolei. Skup się na jednej rzeczy, powiedz jeden powod dlaczego Ci się to podoba. To nie musi być coś hiper wyjebane w kosmos- ale musi być prawdziwe. Trzymaj się tego i daj jej czas, aby nacieszyła się tym jednym. To będzie o wiele bardziej efektywne niż wylewanie na nią kubła wazeliny.

Po prostu nie przytłaczaj zbyt dużą ilością entuzjazmu, albo zbyt wieloma przykładami, bo to zabija radość.

Nie zaczynaj moralizatorskiej gatki “a wiesz co byłoby jeszcze lepsze?”

To jest niestety przypadłość par z dłuższym stażem i raczej nie zdarza się wśród obcych ludzi. I nie myl tego z tzw. konstruktywną krytyką, którą i tak możesz zapakować w złotko (ale nie o tym jest ten artykuł), co więcej, konstruktywna krytyka nigdy, ale to nigdy, przenigdy, nie powinna iść zaraz za komplementem. I nie mówię teraz o metodzie kanapki, bo nie o wychowywaniu mówimy, a o komplementowaniu, a to są dwie różne rzeczy. Bo w takim wypadku jej uwaga będzie w całości skupiona na tym, co może zrobić lepiej, a nie na tym, jakie miłe słowa padły najpierw. To wzbudza mieszane uczucia.

Niech Twoje intencje będą czyste - chcesz dać jej wsparcie - spoko, daj, ale jeśli chcesz powiedzieć komplement - to powiedz tylko komplement. W komplemencie chodzi przecież o to, aby osoba obdarowywana poczuła się dobrze, a nie zaczęła zastanawiać się jak może nad sobą popracować.

Nie komplementuj jeśli chcesz jedynie pobzykać

Mówiłam już, że zdarza się, że faceci komplementują swoje kobiety tylko wtedy, gdy mają ochotę na bara bara? Jeśli mój komentarz “To jest masakra! Wstydź się” nie jest wystarczający, to czytaj dalej.

Jeśli jest wystarczający, to i tak czytaj, bo mądre rzeczy tu będą.

Dlaczego tak robicie? Bo chłop po prostu chce zyskać przychylność kobiety i wprawić ją w dobry nastrój, a więc zyskać szansę na to, że ochoczo wskoczy do łóżka. Ale my takie głupie nie jesteśmy i szybko orientujemy się jaka jest Wasza intencja, więc taki komplement z czasem traci na wartości. Co więcej, czujemy się wtedy poddane manipulacji samczego rodu i jedyne co w nas wzbiera to irytacja, a nie pożądanie.

Dobry komplement ma za zadanie sprawić, że będzie nam miło, a nie sprawić, że podejmiemy pewne zachowania. I umiemy wyczuć kiedy Wasze motywy nie są czyste. Nie ma to znaczenia jak bardzo Ty wierzysz w to co mówisz i nie ma znaczenia to, że ona naprawdę świetnie wygląda w tej kiecce, jeśli jedynymi sytuacjami kiedy to słyszy są sytuacje okolo łóżkowe.

Poza tym, uwierz, wiele z nas doświadczyło już tego w swoim życiu i naprawdę wiemy jak ten schemat działa. Zatem nie. Nie rób tak i kropka. I nie zrozum mnie źle, bo jeśli na co dzień i w różnych sytuacjach obsypujesz swoją kobietę komplementami, to komplement jako substytut albo dodatek do gry wstępnej może się sprawdzić - dlaczego nie, ale to jest zupełnie inna sytuacja.

Ćwicz

Wszystko pięknie ładnie powiesz, ćwiczyć, ale jak. No to proszę bardzo, Nieprzyzwoitka Ci dopomoże:

  • Zorientuj się, co takiego ostatnio Twoja kobieta zrobiła, że warte jest skomplementowania (wiadomo, że wszystko, ale wybierz jedną rzecz). W co wkłada niespożyte zasoby energii i czasu? Jeśli jest to coś, co Ty również lubisz to super, ale nie jest to konieczne. Jeśli lubi szydełkować, a Ty tego nie znosisz, to przecież nadal możesz powiedzieć jej że to doceniasz, bo sam nie miałbyś tyle cierpliwości.
  • Kiedy już zauważyłeś to, co ona robi, pomyśl nad tym, dlaczego to jest dla niej takie ważne, dlaczego to sprawia jej przyjemność, co ją do tego inspiruje? To jest doskonała baza, ponieważ odpowiedzi na te pytania sprawią, że poczuje się faktycznie zauważona przez Ciebie, że ją rozumiesz, że rozumiesz dlaczego to lubi i że Ty to doceniasz. Pamiętaj, nawet jeśli szydełkowanie to nie jest Twoje ulubione zajęcie, pokazując jej że troszczysz się o to, jak ona się z tym czuje, nabije Ci kilka plusów.
  • Jeśli nie jesteś pewny co ona czuje, zadaj jej kilka pytań:
    • Co podoba ci się w twoim nowym kolorze włosów,
    • Jak się czujesz z ukończeniem tego zadania,
    • Co powoduje że masz satysfakcję z wydziergania tego obrusu?
  • I tak masz z górki - wystarczy że rozwiniesz te odpowiedzi i masz gotowy komplement. Pamiętaj, że chodzi o to, żeby pokazać jej że ją rozumiesz i że doceniasz, że wartości które ona wyznaje są dla Ciebie ważne.

Komplementowanie wyglądu

Pamiętaj chłopaku, że jeśli kobieta pyta Cię “Jak wyglądam” to jest to pułapka.

I nie ma dobrej odpowiedzi.

Co nie powiesz - będzie źle, ale jest pewien magiczny sposób. Oto przedstawiam Ci wytrych:

skomplementuj ubranie, a nie ją!

Jest ogromna różnica pomiedzy:

  • "Ta sukienka do ciebie nie pasuje", a
  • "Nie wyglądasz dobrze w tej sukience".

To zadanie sukienki, aby sprawić, że ona wygląda dobrze, a nie na odwrót!

HA!

Zrzucasz więc winę na sukienkę, oddalasz oskarżenia od siebie i wszyscy są zadowoleni. Co więcej, przekaz jest jasny - to sukienkę należy zmienić, a nie jej ciało. A teraz od drugiej mańki - załóżmy, że wygląda olśniewająco - jest różnica pomiędzy :

  • “Wyglądasz świetnie w tej sukience” a
  • “Ta sukienka wygląda na tobie doskonale. Donalalas świetnego wyboru”.

Pierwsza wersja informuje o tym, że ona potrzebuje sukienki aby wyglądać dobrze, druga wersja - że zrobiła coś dobrze. Mindfuck co?

Idź w świat dziecko drogie i nie grzesz więcej

Wiem, że faceci nie zawsze umiom w komplementy. Ale powtarzam po raz wtóry, to jest tylko umiejętność, a nie czarna magia. Jeśli się tego nauczysz, otrzymujesz niezwykle narzędzie, które okazuje się pomocne w pogłębianiu wszelakich relacji i okazywaniu swojej uwagi - nie tylko swojej partnerce ale i wszystkim dookoła. Co więcej, dobry komplement pomaga budować zaufanie, które okazuje się niezwykle przydatne, gdy chcesz zaoferować konstruktywną krytykę.

Komplementujmy się zatem jak najcześciej i jak najlepiej.


Nieprzyzwoitka.pl to najprawdopodobniej najlepsza strona o nieprzyzwoicie przyjemnych przyjemnościach.


Disclaimer: To co tutaj wrzucam ma charakter jedynie edukacyjny i informacyjny, czasami tylko poglądowy lub sprawdzony empirycznie. Wobec powyższego nie może zastąpić opinii dietetyka, seksuologa lub specjalisty w innej dziedzinie.

Nieprzyzwoitka

Nieprzyzwoicie przyjemne przyjemności to moja specjalność. Jestem łasuchem, uwielbiam się rozpieszczać. ASMR mam prawie na wszystko. Czasem robię za nerda, stąd też postanowiłam założyć bloga. Ha! Tak, ja. Ponieważ jestem leniwa, wolę sobie życie ułatwiać niż utrudniać, dlatego też mój punkt widzenia może czasami wydawać się kontrowersyjny.

To nie jest blog tylko o seksie. Owszem, znajdziesz kilka pomocnych DIY, ale przede wszystkim utwierdzisz się w przekonaniu, że nic co ludzkie nie powinno być nam obce. 

Na wszelkie dyskusje czasu mi nie żal, zatem zapraszam Cię serdecznie do rozmów. Chętnie nauczę się czegoś od Ciebie!

nieprzyzwoitynerd.pl logo

NieprzyzwoityNerd.pl

Programowanie, nerdowanie, gry i inne okołogeekowskie tematy, nie tylko kobiecym okiem.

nieprzyzwoitynerd.pl logo

NieprzyzwoitaKuchnia.pl

Szybkie i zdrowe przepisy dla nieprzyzwoicie leniwych ludzi

Szukaj