Jak nauczyć się rozmawiać o seksie - poradnik w 5 krokach dla opornych

Jak nauczyć się rozmawiać o seksie - poradnik w 5 krokach dla opornych

Umiejętność prawidłowego komunikowania się i mówienia o swoich potrzebach to master skill, którego opanowanie zmienia wszystko. To podstawa udanych relacji z ludźmi na każdej płaszczyźnie życia. Posiadanie lub rozwijanie umiejętności prawidłowego artykułowania swoich potrzeb wnosi nową, lepszą jakość do Waszego życia. A lepsza jakość wiąże się bezpośrednio z tym, że życie staje się prostsze i przyjemniejsze. Nagle, magicznym sposobem stajecie się bardziej otwarci i pewni siebie bo okazuje się, że większość z Waszych pragnień zostaje spełnione. Zdobywacie to co chcecie, proście, a będzie Wam dane.

To samo dotyczy seksu.

jak nauczyc się rozmawiać o seksie - poradnik w 5 krokach dla opornych

Umiejętność prowadzenia rozmowy o seksie i artykułowanie konkretnych potrzeb to podstawa udanego życia erotycznego. I nie ważne czy jesteście:

  • singlami poszukującymi partnera,
  • zadeklarowanymi singlami, którzy lubią od czasu do czasu trochę poszaleć,
  • w świeżym związku i dopiero się docieracie,
  • długoletnim związku i potrzebujecie nieco go odświeżyć.

Rozmowy o seksie dodadzą pikanteri i skutecznie zwalczą rutynę, ale przede wszystkim bardzo Was zbliżą. Komunikowanie swoich potrzeb to baza, a jednocześnie, paradoksalnie tak wielu ludziom wciąż sprawia to trudność.

Przygotowałam dla Was plan 5 kroków, który pomoże Wam opanować umiejętność artykułowania swoich potrzeb. Cały czas powtarzam, i podejrzewam że zauważyliście, że konsekwentnie używam słowa umiejętność. Używam tego słowa nieprzypadkowo! Proszenie o spełnienie swoich pragnień to umiejętność, której można się nauczyć i rozwijać ją przez całe życie. Z czasem przychodzi to łatwiej, w końcu trening czyni mistrza.

Musicie zdać sobie sprawę z tego, że mówienie o tym co was podnieca i co lubicie przyniesie korzyść dla Was obojga. Wielu ludzi obawia się, że prosząc o coś dla siebie wywierają presję i wymuszają na parterze określone działania, na które on niekoniecznie może mieć ochotę (w ich mniemaniu), a przecież nie są egoistami i despotami. To mit. I to nie o to chodzi. Po pierwsze powinniście zrozumieć, że większość z nas, tak naprawdę pragnie usłyszeć o potrzebach swojego partnera. Pragnie poznać go jeszcze bardziej, aby wiedzieć, czego tak naprawdę potrzebuje, co sprawia mu przyjemność, i w rezultacie tą przyjemność dać. Jesteśmy wdzięczni za to, że możemy ofiarować rozkosz partnerowi! To zupełnie tak jak tutaj: wielokrotne orgazmy, czyli co tygryski lubią najbardziej - część druga .

Poniższy plan 5 kroków pozwoli Wam zapanować nad wstydem i stresem związanym z mówieniem o swoich seksualnych potrzebach oraz nauczy Was mówić w sposób jasny, lekki, naturalny i klarowny o swoich pragnieniach. Uwierz mi, że jasny przekaz swoich fantazji daje ogrom możliwości. Jeśli precyzyjnie artykułujecie swoje potrzeby, mówicie o tym co Was kręci bez popadania w patetyzm, bez żądań, po prostu mówicie łagodnie o tym czego potrzebujecie, otwiera Wam to wiele drzwi.

Odnosząc się do sytuacji życiowych, wyobraźcie sobie że pytacie swojego partnera/swoją partnerkę co ma ochotę dziś zjeść. A on/ona odpowiada “ No nie wiem, w sumie wszystko jedno, a na co ty masz ochotę?” Czy nie doprowadziłoby to Was do szału? Musicie wiedzieć, że zazwyczaj nie wynika to z jego/jej ignorancji, niezdecydowania, czy złej woli. On/ona po prostu nie chce Was skrzywidzić i narzucić swojego zdania.

Czy nie wolelibyście, żeby odpowiedział/odpowiedziała: “Wiesz, znam fajne miejsce na obiad, wybierzmy się tam, co o tym myślisz? “ albo “Mam super przepis na burgery, ale jestem otwarty/otwarta na inne propozycje.”

Widzicie różnicę? Takie konkretne artykułowanie swoich potrzeb to prawdziwy dar od Was dla innych ludzi, to ukłon w ich stronę. Wiedzą wówczas co powinni konkretnie zrobić aby Was uszczęśliwić i nie muszą zaczynać całej męczącej i frustrującej procedury pt. “domyśl się”. W prosty sposób dajecie im przepis na to czego chcecie i jak Was uszczęśliwić. Zamykając drzwi domysłom i wątpliwościom, zdejmujecie ciężar z ich ramion.

Dokładnie to samo dzieje się w sypialni, a wiadomo, że to nie jest najlepsze miejsce na wątpliwości i brak pewności siebie, wstyd, strach i zastawnaiwanie się co tak naprawdę sprawi przyjemność partnerowi/ partnerce. Powyższe emocje, poza swoim negatywnym przekazem, generują dodatkowo ogromny stres, który tak naprawdę ogranicza Waszych partnerów, i w rezultacie nie mają motywacji do podnoszenia jakości Waszych zbliżeń. Taka otwartość, o której pisałam wcześniej, jest pięknym prezentem ofiarowywanym sobie nawzajem.

I wcale to nie jest tak, że kiedy o coś prosicie to narzucacie partnerowi/partnerce co konkretnie ma robić. Nie zarządzacie nim/nią, nie wymuszacie nic na nim /niej. Powtórzę po raz kolejny: wszyscy chcemy słyszeć od partnera/partnerki o tym, na co ma ochotę i co tak naprawdę go/ją kręci. Jesteśmy wdzięczni, że te prośby możemy spełnić.

Jak możecie zdjąć ciężar domysłów z barków partera/ partnerki? Oto plan 5 kroków, który Wam to ułatwi.

Krok 1 - wyzbądź się wstydu

Wstyd naturalnie towarzyszy większości z nas, kiedy mówimy o seksie i nie jest łatwe się go pozbyć. Niestety nie mamy magicznego przełącznika i nie możemy go po prostu wyłączyć. Możemy natomiast nauczyć się panować nad nim i z czasem zupełnie się go pozbyć. Jest to oczywiście długotrwały proces i nie zdarzy się to z dnia na dzień, ale ważne jest abyście zdali sobie sprawę, że macie prawo WYBRAĆ, że się go pozbywacie. Za każdym razem kiedy pojawia się wstyd, Ty WYBIERASZ aby zniknął. I znowu wybierasz i do skutku. Z czasem staniesz się jego panem.

Wybierzcie zatem na początek, aby wstyd Was nie paraliżował.

Ważne jest poznanie genezy swojego wstydu. Wstyd nie wynika z tego, że prosicie o coś niewłaściwego. Wstydzicie się, ponieważ to wynika z naszych kulturowych wzorców zachowań. Seks przez bardzo długi czas był przecież tematem tabu i ani damy ani gentlemani nie rozmawiali o “tych sprawach”. Dopiero stosunkowo od niedawna możemy czerpać garściami z dobrodziejstw rewolucji seksualnej, zatem nie wstydź się, porzuć schematy, gdyż nie mają one tak naprawdę żadnych racjonalnych podstaw.

Wytłumaczę Wam to poprzez analogię. Gdyby Wasze partnerki/ Wasi partnerzy codziennie pakowały/pakowali Wam kanapki z serem od pracy, dzień w dzień, rok w rok to samo, w końcu mielibyście dosyć tych kanapek z serem i w końcu powiedzielibyście: "Hej, a może spróbujemy zjeść coś innego?". Czy wstydzilibyście się zaproponować zmianę? Nie? No właśnie... Z seksem jest dokładnie tak samo. Powtórzę po raz kolejny - to jest tylko i wyłącznie nasze uwarunkowanie kulturowe. Przyjęło się, że seks to część życia, którą powinno się trzymać w tajemnicy, że się o tym nie mówi, a robi. Zapominamy o tym w tym momencie!

Zacznij zatem rozmawiać o seksie w różnych okolicznościach przyrody, nalepiej neutralnych. Na spacerze, podczas jazdy samochodem, na zakupach - po prostu zacznijcie temat. Nie musicie od razu mówić o swoich potrzebach jeśli to jest dla Was zbyt trudne. Zacznijcie mówić o tym w szerszym ujęciu, oswajajcie się z tematem, jednocześnie oswajając partnera. Możesz zacząć np. tak: “Słuchaj, właśnie czytałam/czytałem taki a taki artykuł. Spodobało mi się to i to. Co Ty o tym myślisz?”, albo "Moje koleżanki ekscytują się książką 50 twarzy Greya, co myślisz o takim seksie?". Albo kiedy oglądaliście film, w którym pojawia się scena erotyczna, wróć do tego jakiś czaś później w ciagu dnia i zpytaj “Co myślisz o tym, co on jej robił?” Możesz pokierować rozmową tak, aby nie mówić bezpośrednio o Twoim życiu seksualnym, ale o seksie w ogóle, w szerszym pojęciu. Takie ćwiczenia pomogą Wam oswoić się z tematem i wypracować słownictwo związane z seksem. Mów o seksie, tak jakbyście mowili o wakacjach, czy nadchodzących wydarzeniach, niech to będzie naturalne, bez presji. Im bardziej na luzie tym lepiej, przecież nie ma się czego wstydzić!

Krok 2 - uwierz, że masz prawo do przyjemności

Rozwiń w sobie poczucie, że masz prawo i że zasługujesz na to, aby przeżywać przyjemność.

Wbrew pozorom nie wszyscy mają takie przekonanie, a paradoksalnie to jest esenscja i podstawa udanego życia seksualnego. Zasługujesz na przyjemność ofiarowywaną Ci przez partnera/ partnerkę. Twoje ciało zasługuje na przyjemność, Ty zasługujesz na rozkosz. No bo dlaczego nie?

To działa w dwie strony - Ty bierzesz i równocześnie dajesz. W seksie nie ma miejsca na dług wdzięczności. Zrozum, że nie musisz tkwić w relacji, gdzie tej przyjemności nie dostajesz. I znowu wracamy do uwarunkowań kulturowych. Zazwyczaj jest tak, że od małego wmawia się nam, ze rozkosz jest hedonistyczna, egoistyczna, że to starata czasu, że “na co ci to”. Musisz naprawdę porzucić ten schemat i zrozumieć, że Twoja przyjemność jest warta tego, aby o nią zawalczyć.Twoje ciało ma prawo czuć się dobrze. Ty masz prawo do związku, gdzie dostajesz tą przyjemność od partnera/partnerki, Ty dajesz partnerowi/partnerce i on/ona oddaje Ci ją spowrotem. To jest swoiste koło zależności. Rozumiesz? Przenieście Wasz związek na wyższy poziom, poczujcie i zrozumcie, że macie prawo do przyjemności. Niech to będzie pozytywna, miła, lekka rozmowa na luzie. Bez zastraszania czy stawiania wymagań. Pamietajcie o właściwym nastawieniu. To nie jest tak, że macie problem i trzeba zmienić to, to i to, że trzeba coś naprawić. To nie tak. Chodzi o to, że oboje chcecie wynieść Wasz związek na wyższy poziom, bawić się, odkrywać nowe doznania, sprawiać sobie przyjemność. O to własnie chodzi - o zachętę, zaproszenie. I to przenosi nas bezpośrenio od punktu 3.

Krok 3 - empatia

Po raz kolejny powtórzę, że to nasze uwarunkowania kulturowe zepchnęły temat sesku do tabu. Kobieta prosząca i mówiąca o swoich potrzebach - ladacznica! Mówienie o swoich potrzebach - krytykowanie partnera, podważanie jego kompetencji.

Kiedy zaczynasz mówić o swoich potrzebach, partner/partnerka może nagle poczuć strach, że nie jest dobry/dobra w łóżku, że nie umie dać Ci przyjemności. Ten strach jest zupełnie bezpodstawny. Ważne jest, aby zrozumieć, że każdy człowiek działa inaczej, każdy człowiek odczuwa przyjemność inaczej, każdemu co innego sprawia rozkosz. Dopóki nie wyartykułujesz swoich potrzeb, skąd Twoj partner / Twoja partnerka ma wiedzieć czego oczekujesz? Liczysz na to, że się domyśli? Owszem, z czasem się domyśli… tylko kiedy? Masz ochotę czekać? Dlatego rozmawiajmy, ALE wykażmy się empatią. Chodzi o rozmowę a nie krytykę, w końcu chcemy budować nasz związek a nie rujnować go. To, w jaki sposób prezentujesz partnerowi/partnerce swoje potrzeby jest kluczowe. Ważne jest, aby on/ona nie poczuł/ poczuła się krytykowany/krytykowana czy obwinany/obwinania. To nie jest zarzut! Nie o to chodzi. Chciałabym, żebyście w tym samym czasie wyjawili przed sobą Wasze pragnienia, jednocześnie stawiając się w miejscu partnera/partnerki. Traktuj partnera/partnerkę tak, jak sama/sam chciałbyś/chciałabyć być traktowana/traktowany. Mam dla Was banalny test:

Znajdź róznicę w przekazie:

a) "Nasz seks jest beznadziejny, dlaczego nie chcesz robić mi tego i tego?"

b) "Uwielbiam kochać się z tobą, może następnym razem spróbujemy tego i tego."

Zauważyliście zupełnie inną energię w tym drugim podejściu? Lekką, miła i pozytywną, nie przerażającą? That's the spirit!

Krok 4 - konkretne, jednoznaczne prośby

To, że o swoich potrzebach powinniście mówić w sposób zachęcający i empatyczny, bez wzajemnych oskarżeń i negatywnych emocji, już wiecie. To, że powinniście postawić na dialog miłości, też. Teraz czas na kolejny krok- konkretne, precyzyjne prośby. Mam dla Was kolejny test.

Poczuj różnicę kiedy mówisz:

a) "Nasze życie seksualne jest do bani, jestem niezaspokojnona/ niezaspokojony, jesteś takim koszmarnym kochankiem/taką koszmarną kochaną, chcę czegoś innego."

b) "Jestem ci naprawdę oddana/oddany i uwielbiam, gdy jesteśmy ze sobą bardzo blisko. Uwielbiam się z tobą kochać, ale wolałabym/wolałbym trochę zwolnić i cieszyć się chwilą z tobą. Czy możemy spróbować przedłużyć trochę grę wstepną i pobawić się ze sobą? Pozwól, że pokażę ci co lubię."

Na pewno widziecie różnicę. Podejście a) rujnuje ego i nie wnosi nic poza strachem. Odbiór podejścia b) jest zupełnie inny - czuć tutaj zaproszenie do dzielenia się doświadczeniem i zaproszenie do współtworzenia chwili, ponadto pada jasna, konkretna prośba. Nie możesz powiedzieć "Miejmy lepszy seks", no bo co to znaczy? Rozumiesz już, dlaczego należy artykułować precyzyjne prośby. To tak jak w kuchni, kiedy gotujecie, a Ty mówisz: " Lubię ostre jedzenie, dodajmy trochę chili", tak samo w łóżku "Uwielbiam kiedy pieścisz moje piersi, chciałabym, żebyś je czulej dotykał/całował/podszczypywał".

Chodzi o podanie kokretnych nazw czy opisów konkretych czynności, tak aby partner/ partnerka dokładnie zrozumiał/zrozumiała co masz na myśli. Prawdopodbnie on również uwielbia Twoje piersi i będzie przeszczęśliwy mogąc je pieścić, gdy tylko takie zaproszenie dostanie. Przygotowałam dla Was pomocniczy szablon, z którego możecie skorzystać:

[wypełnij kropki]

- "Uwielbiam kiedy robisz ........., a jeszcze bardziej podniecałoby mnie, jeśli byś zrobił/ zrobiła .........."

- "Fantazjuję o .......... i marzyłabym/marzyłbym o tym, żeby trochę zwolnić i cieszyć się tą chwilą."

- "Chciałabym/chciałbym spróbować .........."

- " Co powiesz na to, gdybym zrobił/ zrobiła ci .........."

Thumbnail

Krok 5 - wyrażaj swoje potrzeby

Tak jak już wczesniej wspomniałam, wielu ludzi jest zbyt nieśmiałych i wstydzi się rozmawiać o seksie i swoich potrzebach. Doskonale to rozumiem, inspiracją i motywacją do podjęcia rozmów niech będzie fakt, że istnieje całe mnóstwo sposobów na to, aby komunikować swoje potrzeby. Dobrze jest mówić o swoich pragnieniach podczas seksu, ale jeszcze lepszym pomysłem jest rozmowa zaraz przed lub tuż po. Poza tym nie musimy ograniczać się jedynie do ich werbalnego formułowania.

- Możecie pisać do siebie listy. Niech zawierają jak najwięcej szczegółów dotyczących tego, czego chcecie doświadczyć razem. Daj sobie czas, zrób sobie herbatę, nalej sobie wina i napisz szczegółowy, uroczy list.

- Możecie też dzielić się erotycznymi zdjęciami, które później będą dla Was inspiracją, albo dobrą literaturą erotyczną - podkreśl, to co Cię kręci, lub to co chciałabyś/ chciałbyś spróbować i daj mu/jej do przeczytania.

- Prowadźcie rozmowy na komunikatorze w ciągu dnia. To bardzo prodkręca atmosferę! O tym pisałam tutaj: Co zrobić, gdy napięcie seksualne opada? - krótka piłka i tutaj: Mów do mnie ... niegrzecznie

- Podczas seksu, weź jego/jej rękę i poprowadź ją tam, gdzie chcesz być dotykana/dotykany. Powiedz, że właśnie tak tego chcesz. To może być mega seksowne i dla wielu ludzi taki gest jest o wiele czytelniejszy w przekazie niż mówienie czy pisanie o seksie. Jedni są wzrokowcami inni majsterkowiczami.

Bawcie się!


Nieprzyzwoitka.pl to najprawdopodobniej najlepsza strona o nieprzyzwoicie przyjemnych przyjemnościach.


Disclaimer: To co tutaj wrzucam ma charakter jedynie edukacyjny i informacyjny, czasami tylko poglądowy lub sprawdzony empirycznie. Wobec powyższego nie może zastąpić opinii dietetyka, seksuologa lub specjalisty w innej dziedzinie.

Nieprzyzwoitka

Nieprzyzwoicie przyjemne przyjemności to moja specjalność. Jestem łasuchem, uwielbiam się rozpieszczać. ASMR mam prawie na wszystko. Czasem robię za nerda, stąd też postanowiłam założyć bloga. Ha! Tak, ja. Ponieważ jestem leniwa, wolę sobie życie ułatwiać niż utrudniać, dlatego też mój punkt widzenia może czasami wydawać się kontrowersyjny.

To nie jest blog tylko o seksie. Owszem, znajdziesz kilka pomocnych DIY, ale przede wszystkim utwierdzisz się w przekonaniu, że nic co ludzkie nie powinno być nam obce. 

Na wszelkie dyskusje czasu mi nie żal, zatem zapraszam Cię serdecznie do rozmów. Chętnie nauczę się czegoś od Ciebie!

nieprzyzwoitynerd.pl logo

NieprzyzwoityNerd.pl

Programowanie, nerdowanie, gry i inne okołogeekowskie tematy, nie tylko kobiecym okiem.

nieprzyzwoitynerd.pl logo

NieprzyzwoitaKuchnia.pl

Szybkie i zdrowe przepisy dla nieprzyzwoicie leniwych ludzi

Szukaj