Co to jest irrumatio czyli seks w Starożytnym Rzymie i współczesnie

Co to jest irrumatio czyli seks w Starożytnym Rzymie i współczesnie

Załóżmy taki scenariusz

To wersja dla kobiet:

Jesteś zwyczajną polską kobietą, która lubi seks, chętnie go uprawia i cieszy się bliskością ze swoim partnerem. Lubisz oral, być może anal, lubisz od tyłu, na jeźdźca i klasycznie, lubisz przy świetle i bez. Nie masz problemów ze swoją seksualnością. Aż tu nagle, w trakcie standardowego dnia pracy, przychodzi do Ciebie wiadomość od Twojego faceta:

“Kochanie, chcę dzisiaj irrumatio.” 

A Ty lecisz do wujka Google, sprawdzasz, szukasz, łapiesz się najpierw za głowę, później za gardło i bledniesz.

Czy Twój facet chce Cię zgwałcić przez usta? I nie mam tu na myśli gombrowiczowskiego gwałtu przez uszy. Odpowiem jak prawnik - to zależy.

Czym zatem jest irrumatio i jak sprawić, aby było to przyjemne dla Was obojga?

To wersja dla mężczyzn:

Jak nie przestraszyć swojej kobiety mówiąc jej, że chcesz irrumatio?

Co to jest irrumatio?

Irrumatio to po prostu wyższa szkoła jazdy w kontekście seksu oralnego. Seks oralny (i seks w ogóle, ale nie czepiajmy się) ma z założenia sprawiać przyjemność Wam obojgu. W związku z powyższym, zazwyczaj jedno z Was przyjmuje zrelaksowaną pozycję i z przyjemnością poddaje się pieszczotom partnera. Jak łatwo zauważyć, stroną dominującą i aktywną jest penetrujący a nie penetrowany. W irrumatio role są odwrócone, bo to penetrator jest aktywny, a penetrowany bierny, wręcz uległy, podający się woli partnera. To penetrator (swoją drogą koszmarne słowo - znacie jakieś lepsze?) porusza się i penetruje usta i gardło partnera, wykonując ruchy frykcyjne, wyłącznie dla swojej własnej przyjemności.

A skąd pochodzi to słowo?

Ze źródeł, do których dotarłam wynika, że ze Starożytnego Rzymu (ale podejrzewam że i w słowniku Starożytnych Egipcjan i Greków było obecne) i z łacińskiego (irrumare) oznacza uprawianie pederastii, albo zmuszanie do fellatio. Jak łatwo możecie zauważyć, irrumatio ma dwie twarze- ciemną i jasną, bowiem może odbywać się zarówno za obopólną zgoda parternów, jako urozmaicenie życia seksualnego, a również jako gwałt oralny. W Starożytnym Rzymie oznaczało właśnie wymuszony seks oralny pomiędzy dwoma mężczyznami. Łaciński słownik erotyczny posługiwał się dwoma określeniami na seks oralny pomiędzy mężczyznami (ponieważ o przyjemnościach kobiet nie było tak głośno):

  • fellatio - kiedy penis pieszczony jest przez usta partnera/ partnerki oraz
  • irrumatio - kiedy mężczyzna wymusza stosunek wkładając penisa w usta i gardło partnera/partnerki i poruszając biodrami i całym ciałem dla swojej własnej przyjemności, a partnerka/partner pozostaje całkowicie bierna/y.

To takie początki S&M, totalnej kontroli nad ciałem, umysłem i przyjemnością partnera.

Znalazłam jeszcze jedno znaczenie tego słowa, a mianowicie oznaczające homoseksualny stosunek płciowy bez penetracji, który polega na umieszczeniu członka pomiędzy udami partnera lub pomiędzy podbrzuszami parterów.

Co ciekawe, w Starożytnym Rzymie seks oralny był postrzegany jako niegodny i obrzydliwy, kojarzono go z igrzyskami dla najniższych klas społecznych, bowiem łączono ten akt seksualny z moczem, który w ich przekonaniu był nieczysty. Mocz przepływa przecież przez penisa, zatem branie go do ust postrzegane było jako ohydna i uwłaczająca praktyka seksualna - co zresztą jest bardzo podobnie do dzisiejszego tabu związanego z seksem analnym.

Praktyka była do tego stopnia upokarzająca, że stanowiła (również w Starożytnej Grecji) jedną z kar cielesnych którym podobno poddawano dorosłych, za wszelkie niezgodne z prawem wykroczenia i traktowana na równi z obcinaniem uszu, nosów czy innych części ciała. Prawdopodobnie irrumatiem tylko straszono i być może nikt nigdy takiej kary nie wykonał.

Irrumatio było również kojarzone po prostu z “zamknięciem komuś ust” co stanowi ciekawy eufemizm i było podobne w przekazie do polskiego  “zamknij się” albo stosowanego współcześnie okrzyku zachęcającego do szybkiego oddalenia się, a mianowicie “Fuck you”. Był to podobno standardowy dowcip, aby mówić o irrumatio jako o uciszeniu kogoś.

Seks oralny był obrzydliwy nie tylko z powodu kontaktu z moczem, ale również z powodu dewaluacji roli organu jakim są usta, służące przecież do wygłaszania wzniosłych oratoriów - jak na przykład w Starożytnej Grecji, a ta umiejętność stanowiła właśnie jedno z kilku narzędzi władzy. Co również przekładało się na związki - kto penetrował zwyciężał, kto był penetrowanym, musiał ulec.

Co więcej, irrumatio zwane czasem gwałtem egipskim odnosi się również do czasów krucjat, gdzie chrześcijańskich więźniów zmuszano właśnie do takiej praktyki.

To bardzo pouczająca lekcja, bowiem Starożytny Rzym może kojarzyć się powszechnie kolebką wolności seksualnej, luksusu, glorii i chwały, złota, liści laurowych i wina, a ponadto, albo przede wszystkim - orgii seksualnych stanowiących ważny element każdej imprezy. A jednak tak naprawdę był to czas brutalny, a prawo w zakresie wolności seksualnej dosyć surowe. Oczywiście jak za czasów obecnych panowało przeświadczenie że “co wolno wojewodzie to nie tobie smrodzie”, zatem ci z wyższych klas społecznych mogli cieszyć się większymi swobodami, bowiem sami je ustanawiali. Przymykano oczy na drobne akty bezprawia związane ze znęcaniem się nad członkami niższych klas społecznych i niewolnikami. Co więcej, podział na homoseksualistów i heteroseksualistów nie istniał - na porządku dziennym były akty seksulane mężczyzn z mężczyznami z niższych klas społecznych … i nie tylko. Przy czym, to ci co mieli więcej władzy zazwyczaj dominowali. Uwłaczające było “bycie penetrowanym”. W końcu to takie kobiece i niemęskie. A Rzymianie przecież musieli testosteronem kipieć. I właśnie ten model, bazujący na tym kto jest penetrowany i kto penetruje pozostał z nami do dzisiaj i w niektórych kulturach stanowi desygnat określający czy akt seksualny jest problematyczny czy nie.

Czy irrumatio może być przyjemne dla obu stron

Odpowiem jak prawnik - to zależy.

A zależy od kontekstu. Może być przyjemny, jeśli zapakujemy go w ładny papierek, ale jednocześnie może stać się największą torturą dla penerowanej/nego, jeśli nie wprowadzicie kilku zasad. Co więcej - irrumatio wymaga perfekcyjnej, doskonałej komunikacji pomiędzy partnerami zarówno przed - tu werbalnej i w trakcie tu dodatkowo - niewerbalnej.

Jak się za to zabrać?

Odrzuć wszelkie normy społeczne, schematy i definicje i pomyśl o irrumatio jak o specyficznej technice uprawiania seksu oralnego. Jeśli jesteś odbiorcą - odpręż się i zrelaksuj tak bardzo jak to możliwe, a penetrujący niech ma się na baczności. Ten akt seksualny wymaga naprawdę wiele zaufania, a przede wszystkim zgody i szacunku do siebie nawzajem (jak zawsze zresztą). Pamiętajcie, że jest to zaawansowana forma sesku oralnego, przy której naprawdę można zrobić sobie krzywdę. Niektórzy ludzie uwielbiają głębokie gardło, kiedy inni wolą jedynie poczuć sam czubek penisa w ustach - porozmawiajcie na początku o swoich oczekiwaniach i obawach, ustalcie pewne zasady. Mechanizm irrumatio będzie zależeć od Waszego dopasowania, nie tylko mentalnego ale czysto fizycznego - penis - usta - gardło.

Ustalcie system znaków i ostrzeżeń aby móc  z łatwością komunikować się w trakcie

- zresztą ten system znaków może się Wam przydać również przy innych kinky grach i zabawach.

Znak “OK”, czyli złączony kciuk i palec wskazujący może oznaczać, że wszystko jest w porządku i że “możesz iść dalej”, płaska dłoń - zwolnij, albo “stój”. Znajdźcie swój język znaków. Zgrajcie się i bawcie się nieprzyzwoicie dobrze. Pamiętajcie, że możecie zakończyć akt w każdym  momencie. Kiedy poczujecie, że nie sprawia Wam to zbyt wiele przyjemności nie bójcie się powiedzieć nie. Nie czujcie się winni, że “psujecie zabawę” - w łóżku nie powinno być miejsca na takie wątpliwości. Seks ma sprawiać przyjemność Wam obojgu i kropka.

W zasadzie irrumatio jest doskonałym sposobem na sprawdzenie poziomu komunikacji zarówno w Waszym codziennym życiu, jak również podczas intensywnego seksu. To ciekawe doświadczenie i eksperyment, który, niezależnie od tego czy Wam się spodoba czy nie, może zbliżyć Was do siebie jeszcze bardziej. W końcu poszerzacie swoje seksualne horyzonty i realizujecie swoje fantazje erotyczne. Tu sytuacja jest win-win, albo Wam się spodoba i będziecie powtarzać, albo nie, ale przynajmniej będziecie wiedzieć, że akurat to Was nie kręci, a wspólne doświadczenia seksualne są zawsze wartościowe dla związku. Z kim w końcu masz próbować nowych rzeczy jak nie z osobą, którą znasz na wylot, z którą jesteś dostatecznie blisko aby pozwolić sobie na dominację? No tylko z taką, której ufasz i wiesz że jesteś szanowana/ny.

A teraz dolejmy trochę dziegciu do tego miodu.

Tutaj zwracam się do osób penetrowanych (koszmarne słowo, proszę pomóżcie mi z synonimem).

Co możesz czuć podczas irrumatio:

  • Odruch wymiotny - to jest najtrudniejsze do opanowania. Skala dyskomfortu zależy nie tylko od nastawienia, ale przede wszystkim od cech fizycznych, a więc wielkości penisa i gardła.
  • Łzy w oczach - z powodu bólu lub bez bólu - tak po prostu.
  • Możesz czuć jakbyś nurkowała/nurkował.
  • Wzniośle.
  • Poddaną/nym
  • Sexy.
  • Obrzydliwie.
  • Jak podczas gastroskopii.
  • Możesz mieć cofkę obiadu, w sensie, że kwas żołądkowy podpłynie do góry.
  • Gardło może boleć, jeśli penis nie zgina się tak jak powinien i nie dopasowuje anatomicznie.
  • Możesz mieć trudności z oddychaniem.

To wszystko może zarówno Was zachęcić jak i zniechęcić. Niektórzy odczuwają satysfakcję seksualną z takich reakcji fizjologicznych, inni nie. Dla niektórych cofka kwasu żołądkowego jest nie do przejścia (bo to po prostu nie należy do najprzyjemniejszych doznań)  inni ignorują to uczucie - podobnie jak podczas orgazmu, kiedy tłuczesz lampę i nic poza rozkoszą się nie liczy.

Poczucie poddaństwa jednych kręci, innych zniechęca, jedni (penetrowani) wznoszą się ponad dyskomfort widząc szaloną przyjemność partnera, inni nie. Dla niektórych widok płynów ustrojowych powoduje natychmiastowy spadek libido, inni nie widzą w tym problemu, a jeszcze innych to wręcz podnieca. Każda reakcja jest dobra. Nie róbcie sobie krzywdy i będzie dobrze.

Oczywiście, że każdy z nas potrzebuje innych doznań erotycznych. To co kręci jednego, będzie niewykonalne dla drugiego. Dla niektórych agresywne, kontrowowne zachowania seksulane są szalenie podniecające, inni czują wprost przeciwnie. Tzw. głębokie gardło stało się bardziej popularne i praktykowane w pokoleniach urodzonych w latach siedemdziesiątych, osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych, niż wcześniejszych,  głównie z powodu rewolucji seksualnej i otworzenia się społeczeństwa na niektóre, nieprzyzwoite w powszechnym mniemaniu praktyki seksualne.  Niezmiennie jednak obecny jest twardy podział na fellatio i irrumatio, pomimo że o irrumatio coraz częściej się mówi.

Czy nadal płoniesz panieńskim rumieńcem na dźwięk słowa irrumatio? Nieprzyzwoite prawda? Zachęciłam czy przestraszyłam? No i … jak zatem spędzicie długi weekend? :D


Nieprzyzwoitka.pl to najprawdopodobniej najlepsza strona o nieprzyzwoicie przyjemnych przyjemnościach.


Disclaimer: To co tutaj wrzucam ma charakter jedynie edukacyjny i informacyjny, czasami tylko poglądowy lub sprawdzony empirycznie. Wobec powyższego nie może zastąpić opinii dietetyka, seksuologa lub specjalisty w innej dziedzinie.

Nieprzyzwoitka

Nieprzyzwoicie przyjemne przyjemności to moja specjalność. Jestem łasuchem, uwielbiam się rozpieszczać. ASMR mam prawie na wszystko. Czasem robię za nerda, stąd też postanowiłam założyć bloga. Ha! Tak, ja. Ponieważ jestem leniwa, wolę sobie życie ułatwiać niż utrudniać, dlatego też mój punkt widzenia może czasami wydawać się kontrowersyjny.

To nie jest blog tylko o seksie. Owszem, znajdziesz kilka pomocnych DIY, ale przede wszystkim utwierdzisz się w przekonaniu, że nic co ludzkie nie powinno być nam obce. 

Na wszelkie dyskusje czasu mi nie żal, zatem zapraszam Cię serdecznie do rozmów. Chętnie nauczę się czegoś od Ciebie!

nieprzyzwoitynerd.pl logo

NieprzyzwoityNerd.pl

Programowanie, nerdowanie, gry i inne okołogeekowskie tematy, nie tylko kobiecym okiem.

nieprzyzwoitynerd.pl logo

NieprzyzwoitaKuchnia.pl

Szybkie i zdrowe przepisy dla nieprzyzwoicie leniwych ludzi

Szukaj