Blog Conference Poznań 2017 - mój pierwszy raz

Blog Conference Poznań 2017 - mój pierwszy raz

W antrejce na ryczce stały pyry w tytce.

pyry poznańskie

Minione półrocze upłynęło mi pod znakiem pierwszych razy. Pierwszy raz nagrałam podcast z innym blogerem, pierwszy raz nagrałam ASMR (albo coś co ASMR winno wywołać), pierwszy raz zaczęłam udzielać się w social mediach, pierwszy raz postanowiłam rozdzielić mojego bloga na trzy, pierwszy raz załamałam się tą decyzją i pierwszy raz uwierzyłam, że to może mieć sens, w końcu - pierwszy raz zaczęłam myśleć o wyjeździe na konferencję dla blogerów.

Pojechałam więc do Poznania

mural 3d w Poznaniu

Nie znam dobrego sposobu na gładkie rozpoczęcie posta relacjonującego jakieś wydarzenie i w zasadzie mam dwie opcje: albo będę mówić do rzeczy albo do ludzi, a wiadomo że w naszej ludzkiej naturze nie leży umiejętność utrzymania uwagi przez dłuższy czas, więc w pierwszych kilku zdaniach trzeba skutecznie dowalić koksu i potem już jakoś się pociągnie.

Wybaczcie więc, że na początek wyleję wiadro wazeliny, ale niestety konferencja mi się podobała.

Podziwiam organizatorów - Ilonę i Piotra Kosteckich, bo mogę sobie tylko wyobrażać ile nerwów kosztowało ich przygotowanie takiego wydarzenia. I tutaj jednocześnie błogosławię moją krótką pamięć i mechanizmy wyparcia, bo nie potrafię przywołać momentów, które wywołały efekt “WTF”. No może poza tym, że okazało się, że jednak moja wada wzroku jest większa niż myślałam i czasami miałam trudności z dojrzeniem slajdów z prezentacji, nie mówiąc już o mimice prelegentów. Z tego miejsca łączę się w bólu z Wojtkiem Warzakiem i jednocześnie przesyłam wyrazy uznania za fachową i profesjonalną prezentację.

Szczęśliwe Wojtek nie był jedyny, który zapadł mi w pamięć - Ola Gościniak i jej warsztaty SEO - full profeska. Po prostu była znakomita, nawet mój zarozumiały Nerd wyszedł z nich z przekonaniem, że nauczył się czegoś nowego. Nie będę pisać więcej o nich bo to będzie tak, jakby ktoś wylał cysternę miodu i zapomniał o dziegciu. Ale polecam, Ola mówi fajnie, jest otwarta i ma wiedzę!

Natalia Sławek z warsztatów foto, uświadomiła mi jak bardzo nie umiem w zdjęcia. Wszystko co mówiła Natalia było dla mnie prawdą objawioną, z resztą widzicie jak u mnie wyglądają zdjęcia - nie wyglądają - i to nie jest zabieg przypadkowy. Niektórzy z Was mogą podziwiać moje dzieła na Nieprzyzwoitej Kuchni, bo gdybyście nie wiedzieli, to są zdjęcia artystyczne i to tak specjalnie ISO i balans bieli działają jak działają... to znaczy, że specjalnie tak robię. I tej wersji będę się przez jakiś czas trzymać.

Janina dała czadu, jej wystąpienie było niewątpliwie przeżyciem, bo skutecznie popracowałam przy niej nad mięśniami brzucha. Ale jeśli by odjąć styl i Janinę z tego co miała do powiedzenia można by zamknąć się w stwierdzeniu, że nie należy się poddawać i wszechświat lubi czasem spłatać figla w postać niespodziewanego sukcesu. Brawa i szacunek ludzi ulicy Sezamkowej dla Janiny, że potrafiła to jedno zdanie zmienić w prawie 30 minutową egzekucję publiczności śmiechem.

Oprócz powyższych diamencików z ogromną przyjemnością wysłuchałam również starych wyjadaczy czyli Jansona Hunta oraz Andrzeja Tucholskiego, natomiast Joanna Glogaza i Ola Budzyńska utwierdziły mnie w przekonaniu, że kobiety to naprawdę twarde sztuki w biznesie.

Dla mnie ogromną wartością była okazja do poznania ludzi

Jestem nieprzyzwoicie szalona w tym temacie i rzucam się na relacje z ludźmi jak szczerbaty na suchary - tak też tym razem było. Na konferencję jechałam wraz z Nerdem (ale on się nie liczy, bo to w końcu rodzina) nie znając nikogo poza Dizajnuchem, którego spotkałam jakiś czas wcześniej w internetach. Wymieniliśmy kilka treściwych zdań między sobą, stwierdziłam, że jest przekaz jest odbiór, wymiana myśli, i że tego człowieka muszę poznać osobiście, bo inaczej zwariuję. I tak też się stało. Ale drugiego dnia. Na biforze musieliśmy radzić sobie sami. Okazało się, że bogowie nam sprzyjają. Dzięki biforowi poznałam cud miód ekipę, dzięki którym BCPoznań była jeszcze fajniejsza, niż mogłaby być. I coś czuję, że

to nie były przypadkowe one-night-standy.

Miniaturowa - ja nie wiem, jak takie małe ciało może generować tyle przyciągania, któremu nie można się oprzeć. Gdybym nie była Nieprzyzwoitką, to pokusiłabym się o porównanie Miniaturowej do czarnej dziury, której horyzont zdarzeń niezaprzeczalnie przekroczyłam. Ale że jest to blog o seksie, to tego nie zrobię, bo zaraz będziecie mieć sprośne skojarzenia zboczuszki.

Dizjanuch z kolei, jest takim Jowiszem (nie mam tu na myśli gazów, bo nie siedzieliśmy obok siebie podczas obiadu, zatem nie wiem, poza tym widzę go jako gentlemana, więc prawdopodobnie by nie śmiał) - duży obiekt i dużo tajemnic do odkrycia, zwłaszcza, że jego skład nie jest do końca znany. Otoczony przez miłe dla oka i ucha zewnętrzne powłoki, z pewnością skrywa skaliste jądro (tak, blog o seksie, wiem). Z przyjemnością powoli przebijam się przez poszczególne warstwy. A ponieważ Jowisz otoczony jest przez potężną magnetosferę, to z tego miejsca pozdrawiam uroczą Małżonkę.

Karolina - moja ruda Wenus, i rudy Mars w jednym. Gorąca i gęsta, co stanowi kolejno metaforę/symbol jej aparycji i osobowości - to z Wenus, a jednocześnie szalenie przyjazna dla człowieka - to z Marsa (nie będę wrzucać disclaimera odnośnie kolonizacji Marsa i pracy jaką trzeba wykonać przed dokonaniem tegoż, bo czytają mnie ludzie inteligentni, rozumiejący pojęcie metafory/symbolu - nie będę Was obrażać).

Klaudia - Nie mogę mieć innego skojarzenia jak z Saturnem - piękna, z dredami i grzywką niczym pierścienie okalające jej twarzyczkę, wpadające do bystrych oczu. Podobno na Saturnie panuje temperatura i ciśnienie, jakich nie udało się uzyskać w laboratoriach na Ziemi, co oddaje jej zaskakujący charakter. A wnętrze planety, podobnie jak osobowość Klaudi - do tej pory jest niezbadane. Nie wiadomo co siedzi w jej głowie, wiem tylko, że siedzi dużo!

Aneta NIE Zając - na myśl przychodzi mi Uran, nie tylko jako planeta, ale również jako pierwiastek chemiczny i metal w jednym, co idealnie wpisuje się w jej charakter. Jest milionem osobowości. Twarda i promieniotwórcza, a promieniuje energią i jakiś takim fascynującym ADHD, nie może usiedzieć na miejscu i robi tysiące rzeczy w jednym wcieleniu. Pasuje mi do planety otoczonej pierścieniami i księżycami. Ona umie kręcić światem wokół siebie.

Madziof - sonda kosmiczna, tylko nie umiem zdecydować która. Bo Madziof wszystko pięknie monitorowała, nagrywała i zdawała relację, jednocześnie pozostając w ciągłym, nieprzerwanym kontakcie z nami.

Hania - Merkury - najmniejsza planeta, którą dostrzec można albo wczesnym rankiem, albo wczesnym wieczorem i w tych właśnie porach pojawiała się w moim otoczeniu. Dziewczyna o dwóch twarzach - spokojna i poważna, a z drugiej sypiąca zwalającymi z nóg ciętymi ripostami.

Monika - ciągle dla mnie nieodkryty pas Kuipera. Podejrzewam że podobnie jak on, jej osobowość składa się z wielu fascynujących kawałków.

Wiolka - Neptun - nie wiem czemu kojarzy mi się ze szlachetnym błękitem, mimo że powinna z czerwienią (kto wie, ten wie, kto nie wie, ten nie wie). Może moje skojarzenia wybiegły zbyt daleko, bo symbolem planety jest trójząb, a trójząb to nie tylko atrybut króla mórz, ale również małego figlarnego diabełka. I Wiolka umie ten trójząb zastosować, doskonale wie, kiedy dać kuksańca, a kiedy pogłaskać.

Radek to taki Pluton o ciekawej orbicie. Youtuber, więc dla mnie środowisko egzotyczne, ale fascynujące. Trudno go było dostrzec i złapać, bo ciągle gdzieś latał i nagrywał relacje. Ale zawsze wracał, aby podzielić się wrażeniami.

Dziękuję Wam.

koty w Poznaniu

Jeśli jedziecie na tego typu konferencję po raz pierwszy, to Nieprzyzwoitka przygotowała dla Was mini tutorial:

Lista rzeczy, które musisz zabrać na konferencję, zjazd lub sabat czarownic:

  • numero uno – swoje pefect body i outfity, żeby było wygodnie i w miarę czysto,
  • wizytówki - najpierw ciagnęłam z tego szyderę, ale potem okazało się, że to must have. Spędziłam całą konferencję wypisując ludziom adres na opakowaniu po kroplach do oczu- ale luz, wszyscy byli bardzo mili,
  • dobry humor – albo zły, zależy co się chce osiągnąć, czyli humor trzeba jakiś mieć,
  • mocną głowę – bo będzie się piło,
  • mocne nogi- bo będzie się tańczyło i chodziło,
  • mięśnie brzucha, ewentualnie przeponę – bo będzie się śmiało,
  • sarkazm- bo kto traktuje wszystko na serio?
  • otwartość – bo szanujmy się no,
  • pomysłowość – ale to już masz,
  • dystans – bo nie ma co się spinać
  • pełny żołądek – ot takie tam uszczypliwości.

Pro Tip: Bycie jednym z pierwszych na Before pomaga dużo!

Moi drodzy, jeździjcie na takie eventy, nie bójcie się wychodzić do ludzi. Wrzućcie na luz i cieszcie się chwilą. Ja wiem, że na konferencje branżowe jeździ się po wiedzę, ale ja staram się również nie zapominać o relacjach. Jako wierna fanka prawa, że ciągnie swój do swego, jestem pewna, że każdy odnajdzie się na takim wydarzeniu, zwłaszcza, że zaobserwowałam swoisty podział na grupy:

  • blogerzy biznesmeni,
  • blogerzy hippie,
  • blogerzy osi (czyli wypośrodkowani).

Plus Poznań - miasto doznań całkiem ładne miejsce, ale jestem nieprzyzwoitą lokalną patriotką i Krakowa nie zdradzę.

Kto jeszcze z Was tam był? Z kim się nie spotkałam? Do której grupy moglibyście dołączyć?


Nieprzyzwoitka.pl to najprawdopodobniej najlepsza strona o nieprzyzwoicie przyjemnych przyjemnościach.


Disclaimer: To co tutaj wrzucam ma charakter jedynie edukacyjny i informacyjny, czasami tylko poglądowy lub sprawdzony empirycznie. Wobec powyższego nie może zastąpić opinii dietetyka, seksuologa lub specjalisty w innej dziedzinie.

Nieprzyzwoitka

Nieprzyzwoicie przyjemne przyjemności to moja specjalność. Jestem łasuchem, uwielbiam się rozpieszczać. ASMR mam prawie na wszystko. Czasem robię za nerda, stąd też postanowiłam założyć bloga. Ha! Tak, ja. Ponieważ jestem leniwa, wolę sobie życie ułatwiać niż utrudniać, dlatego też mój punkt widzenia może czasami wydawać się kontrowersyjny.

To nie jest blog tylko o seksie. Owszem, znajdziesz kilka pomocnych DIY, ale przede wszystkim utwierdzisz się w przekonaniu, że nic co ludzkie nie powinno być nam obce. 

Na wszelkie dyskusje czasu mi nie żal, zatem zapraszam Cię serdecznie do rozmów. Chętnie nauczę się czegoś od Ciebie!

nieprzyzwoitynerd.pl logo

NieprzyzwoityNerd.pl

Programowanie, nerdowanie, gry i inne okołogeekowskie tematy, nie tylko kobiecym okiem.

nieprzyzwoitynerd.pl logo

NieprzyzwoitaKuchnia.pl

Szybkie i zdrowe przepisy dla nieprzyzwoicie leniwych ludzi

Szukaj