5 gorących gier na zimowe wieczory

5 gorących gier na zimowe wieczory

Gdy za oknem zimno, szaro i ponuro, a zamiast białych świąt prawdopodobnie będziemy mieć szaro-bure, hormony szczęścia spadają do poziomu zero. Przynajmniej ja tak mam. Dlatego też, aby przegonić zimową deprechę proponuję Wam pięć gier, które skutecznie podgrzeją atmosferę w Waszej alkowie i korzystnie wpłyną na Wasz nastrój.

Thumbnail

Oto one:

1. Zakaz szczytowania

To jedna z moich ulubionych. Gra polega na tym, że jedno z Was próbuje w jak najkrótszym czasie doprowadzić partnera do orgazmu. Partner natomiast stara się wytrzymać jak najdłużej. Używacie do tego stopera, mierzycie sobie czas i zapisujecie wyniki. Zagrajcie kilka rund. Oczywiście za każdym razem zamieniacie się rolami. Na koniec porównajcie wyniki. Niech zwycięzca, czyli to z Was, kto najdłużej wyrzymał pieszczoty, odbierze nagrodę.

Jest coś magicznego w powstrzymywaniu się od szczytowania i przedłużaniu stosunku. Możecie wtedy poczuć jak Wasza energia krąży po całym ciele, a orgazam, kiedy już nadejdzie jest wyjątkowo intensywny.

Tip dla Was : Niech to, które jest pieszczone stara się być tak pasywne jak tylko się da. Niech będzie prawdziwą rozgwiazdą. Manekinem. Niech tylko leży i przyjmuje pieszczoty od partnera. Dla lepszego efektu możecie się związać przed każdą rundą.

2. Ciepło-zimno

Ta gra jest bardzo zbliżona do wersji, w którą prawdopodobnie graliście w dzieciństwie. Używaliście wtedy słów kluczy: ciepło- jeśli koledzy zbliżali się do celu i zimno kiedy się do niego oddalali.

No a teraz przyszedł czas na wersję "dla dorosłych". Niech jedno z Was położy się na plecach lub brzuchu. Ta osoba będzie przewodnikiem i ma za zadanie pokierwać partnera do wszytskich swoich stref erogennych używając jedynie słów "ciepło" bądź "zimno". Zwycięzcą jest ten, kto dotrze do wszystkich punktów i doprowadzi partenra do orgazmu.

3. Zacałuj mnie na śmierć

No może nie na śmierć, ale do orgazmu. Jedno z Was leży i przyjmuje pieszczoty, a drugie jest bardzo aktywne. Używając jedynie swoich ust i języka pieści partnera wszędzie tam, gdzie ma ochotę. Zwycięża, jeśli partner zostanie wyniesiony na szczyt rozkoszy.

4. Sekretne słowo

Ta gra może przybrać wiele postaci, od stricte seksualnej wersji po niewinne igraszki. Polega na tym, aby zmusić swojego partnera do wypowiedzenia ustalonego wcześniej przez Was sekretnego słowa. Niech to będzie coś abstrakcyjnego i zupełnie nie seksualnego jak np. woda mineralna czy brązowy kapelusz (no chyba, że jest to jeden z Waszych fetyszy ;). Kiedy już ustalicie słowo i podzielcie się rolami, niech jedno z Was próbuje zmusić partnera do jego wypowiedzenia. I tak mamy tutaj wersję "dla dorosłych" i wersję niewinną. W niewinnej możecie się łaskotać lub podszczypywać, oblewać wodą, czy wymyslać inne tortury, w wersji łóżkowej hmmmm polecałabym zbudowanie tak intensywnego napięcia seksualnego, aby partner zaczął Was błagać o więcej pieszczot. I w ten właśnie sposób zmusicie go do wypowiedzenia sekretnego słowa i przegrania gry. A nagrodą pocieszenia niech będzie cudowny orgazm.

5. Zrób sobie grę wstępną

Być może to najokrutniejsza gra łóżkowa jaka przychodzi mi do głowy, ale jednocześnie jest niezwykle inspirująca. Nastawcie stoper na 20 min. W tym czasie fundujecie sobie nawzajem grę wstępną z prawdziwego zdarzenia. Pamiętajcie- żadnej penetracji! Pieście się i delektujcie swoimi ciałami, głaszczcie, dotykajcie, całujcie, masujcie. Absolutnie nie omijajcie swoich stref erogennych, ale powstrzymujcie się od każdego rodzaju penetracji. Orgazm jest nie tylko dozwolony, co pożądany! Przekonajcie się, że nie tylko "standardowy" seks może Was wynieść pod niebiosa! Jestem ciekawa czy Wam sie uda :)


Nieprzyzwoitka.pl to najprawdopodobniej najlepsza strona o nieprzyzwoicie przyjemnych przyjemnościach.


Disclaimer: To co tutaj wrzucam ma charakter jedynie edukacyjny i informacyjny, czasami tylko poglądowy lub sprawdzony empirycznie. Wobec powyższego nie może zastąpić opinii dietetyka, seksuologa lub specjalisty w innej dziedzinie.

Nieprzyzwoitka

Nieprzyzwoicie przyjemne przyjemności to moja specjalność. Jestem łasuchem, uwielbiam się rozpieszczać. ASMR mam prawie na wszystko. Czasem robię za nerda, stąd też postanowiłam założyć bloga. Ha! Tak, ja. Ponieważ jestem leniwa, wolę sobie życie ułatwiać niż utrudniać, dlatego też mój punkt widzenia może czasami wydawać się kontrowersyjny.

To nie jest blog tylko o seksie. Owszem, znajdziesz kilka pomocnych DIY, ale przede wszystkim utwierdzisz się w przekonaniu, że nic co ludzkie nie powinno być nam obce. 

Na wszelkie dyskusje czasu mi nie żal, zatem zapraszam Cię serdecznie do rozmów. Chętnie nauczę się czegoś od Ciebie!

Szukaj